Lublinianki bardzo dobrze wspominają spotkania z tym rywalem. Na wyjeździe wygrały w rundzie zasadniczej aż 43:20. U siebie miały więcej problemów, ale również dopisały na swoje konto komplet punktów po wygranej 31:26.
Tym razem zapowiada się jednak na trudniejszą przeprawę. Rywalki wzmocniły skład, a w ostatnich tygodniach spisują się zdecydowanie lepiej, o czym najlepiej świadczy fakt, że dostały się do grupy mistrzowskiej. Zanotowały bilans: dziewięciu wygranych i dziewięciu porażek.
– Przygotowywaliśmy się normalnie do meczu. Uciekł nam jeden trening, bo wyjechaliśmy w poniedziałek rano, żeby dojechać o normalnej godzinie. To nasz najdłuższy wyjazd, ale na miejscu będziemy mieli jeszcze siłownię w dzień meczowy, to jest dobre rozwiązanie. Tak zrobiliśmy ostatnim razem, wygraliśmy, więc mam nadzieję, że będzie powtórka z poprzedniego spotkania – mówi Paweł Tetelewski, trener PGE MKS El-Volt.
I dodaje, że zdaje sobie sprawę, że w Koszalinie nie będzie łatwo o kolejne punkty. Trudno się dziwić, bo gospodynie z siedmiu ostatnich spotkań ligowych, na swoją korzyść rozstrzygnęły pięć. Pokonały: KPR Gminy Kobierzyce, Piotrcovię, a na początku lutego triumfowały w Gnieźnie.
– Już spotkanie u nas pokazało, że te zakupy zmieniły oblicze zespołu z Koszalina. Trzeba się z nimi liczyć. Zajęli czwarte miejsce po dwóch rundach. Potrafią grać w piłkę ręczną. Trzeba być skoncentrowanym i dobrze przygotowanym do zawodów. Każda słaba dyspozycja zostanie wykorzystana przez rywalki. Uważam, że siedem-osiem zawodniczek mają naprawdę na wysokim poziomie, to doświadczone piłkarki, które grały na arenie międzynarodowej. Wiemy też, jaką siłą dysponują w bramce. Dlatego musimy być w pełni skoncentrowani, żeby przywieźć trzy punkty do Lublina – dodaje szkoleniowiec.
Z wagi spotkania zdają sobie sprawę zawodniczki PGE MKS El-Volt.
– Wchodzimy w fazę mistrzowską, czyli najważniejszy etap. Chcemy wygrać każdy kolejny mecz. Koszalin jest ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji. Rywalki pokazały, że potrafią grać w piłkę ręczną. Dobrze to u nich ostatnio funkcjonuje, dziewczyny są zgrane, rozumieją się na boisku i to na pewno mocniejszy zespół niż na początku sezonu. My skupiamy się jednak na sobie i jedziemy tam po trzy punkty – przyznaje Daria Szynkaruk.














Komentarze