Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Snajper Górnika Łęczna wrócił na boisko po 143 dniach przerwy

Przez większość rundy jesiennej Górnik Łęczna musiał sobie radzić bez swojego czołowego napastnika. W meczu z Wisłą Kraków Bartosz Śpiączka doznał poważnej kontuzji kolana i „zniknął” z meczowych protokołów na bardzo długo. W domowym starciu ze Stalą Mielec popularny „Śpiona” znalazł się w kadrze meczowej i zaliczył pierwsze od bardzo dawna minuty na boisku w zielono-czarnych barwach
Snajper Górnika Łęczna wrócił na boisko po 143 dniach przerwy

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

34-letni napastnik trafił do Łęcznej przed startem obecnego sezonu. Dla Śpiączki jest to tym samym trzeci pobyt w Górniku. Każdy z nich charakteryzuje się nieco innymi doświadczeniami. Po pierwszym transferze do Łęcznej „Śpiona” przez dwa sezony w PKO BP Ekstraklasie strzelił 19 bramek i wypromował się by po spadku zielono-czarnych pozostać w piłkarskiej elicie.

Drugi pobyt Śpiączki w Łęcznej przypadł na moment kiedy ten zawodnik znalazł się na życiowym zakręcie. Jesienią 2019 roku popularny „Joker” nie potrafił znaleźć zatrudnienia w żadnym klubie po wcześniejszym nieudanym pobycie w GKS Katowice. Wówczas pomocną dłoń do napastnika wystawił Górnik, którego trenerem był Kamil Kiereś. Śpiączka pod wodzą tego szkoleniowca „odbudował się” i po kolejnym pobycie w Łęcznej przeniósł się do Korony Kielce.

Latem zeszłego roku Śpiączka zawitał do „Grodu Dzika” po raz trzeci. Tym razem trafił do Górnika z GKS Tychy jako zawodnik chcący udowodnić, że za wcześnie postawiano w Tychach na nim przysłowiowy „krzyżyk”.

W Górniku „Śpiona” z miejsca stał się jednym z najważniejszych zawodników i miał zapewnić odpowiednią jakość w linii ataku, a przede wszystkim bramki. 34-latek mecz pierwszej kolejki z Polonią Bytom zaczął jeszcze na ławce rezerwowych (trafił do klubu zaledwie kilka dni przed meczem), ale potem był już etatową postacią w pierwszym składzie. W drugiej kolejce Śpiączka strzelił gola w Chorzowie przeciwko tamtejszemu Ruchowi, a później zagrał z kolegami przeciwko Puszczy Niepołomice, Stali Mielec, GKS Tychy, Pogoni Siedlce, Wieczystej Kraków (ten mecz zaczął na ławce rezerwowych), Stali Rzeszów, Pogoni Grodzisk Mazowiecki i Wiśle Kraków.

Starcie z Białą Gwiazdą zaczęło się dla zielono-czarnych znakomicie. Już w dziewiątej minucie Śpiączka wpisał się na listę strzelców, ale później doznał poważnej kontuzji kolana i opuścił boisko. Górnik nie dość, że stracił swojego napastnika, to nie zdobył w meczu z ekipą z Krakowa choćby punktu.

Po spotkaniu z Wisłą 34-latek poddał się długiemu leczeniu. W rundzie jesiennej kibice nie zobaczyli go już na boisku, ale liczyli, że ich ulubieniec będzie zdolny do gry od pierwszego meczu rundy wiosennej. W Niepołomicach z tamtejszą Puszczą Śpiączki zabrakło jeszcze w składzie, ale w ostatnim meczu przeciwko Stali Mielec „Śpiona” usiadł na ławce rezerwowych, a w 74 minucie zmienił Patryka Paryzka. Tym samym rozbrat doświadczonego napastnika z boiskami ligowymi zamknął się na 143 dniach.

W najbliższej kolejce Górnik zagra u siebie z GKS Tychy, który w poniedziałek wieczorem zremisował u siebie z Odrą Opole. Dla Śpiączki nadchodzące spotkanie będzie mieć dodatkowy smaczek i znając jego charakter będzie on chciał przypomnieć się tamtejszym kibicom, najlepiej poprzez strzelenie gola. Czy mu się to uda? Na odpowiedź trzeba poczekać do piątkowego wieczora.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama