O Domicjanie Grabowskim głośno zrobiło się już kilka lat temu, gdy zaczął tworzyć autorskie, inspirowane historycznymi opracowaniami - mapy wszystkich gmin powiatu puławskiego. Połączone razem i wydrukowane w dużym formacie - do dziś zdobią zabytkowe wnętrze starostwa powiatowego w Puławach. Tym razem młody artysta wziął na warsztat budynki - ikony puławskiej architektury, jak hotel Izabella, kino Sybilla, Okrąglak, Dom Nauczyciela, Okrąglak, Urząd Miasta, czy dom handlowy przy Centralnej zwany Tasiemcem.
- Puławy są piękne - mówi autor plakatów, który sam często określa się jako lokalny patriota zafascynowany nowoczesnością miasta w jego oryginalnym, modernistycznym wydaniu. Zwłaszcza tym z lat 60-tych i 70-tych XX wieku. Absolwent nałęczowskiego "Plastyka", z racji wieku, nie może pamiętać rysowanych budynków w ich pierwotnym wydaniu, ale po obejrzeniu historycznych zdjęć, postanowił pokazać wyjątkowość tamtej architektury tworząc dedykowaną im serię plakatów - także w starym, dobrym stylu.

To jednocześnie głos krytyki w kierunku tego, jak współczesność mierzona już od lat 90-tych, obeszła się z tymi puławskimi ikonami. Niektóre, jak Dom Nauczyciela, miały szczęście - ich remont zachował pierwotną formę, sporo dobrego można powiedzieć również o odnowionym "Okrąglaku". Inne - jak "Powiśle" ubrano w zupełnie nieoryginalną kolorystykę, "Izabellę" obdarto ponadto z jej charakterystycznych elementów elewacji. Pecha miał także upstrzony reklamami "Tasiemiec". Plakaty Grabowskiego pokazują je wszystkie w najlepszym wydaniu.
- Przyświecała mi idea by zwrócić uwagę na to, że Puławy nie tylko parkiem stoją. Chciałem też by architekturę, która pamięta złoty okres miasta, zaczęto bardziej szanować - tłumaczy Domicjan Grabowski.
Zdaniem artysty, tego szacunku dla oryginalnej tkanki miejskiej w Puławach zabrakło. - Modernistyczne dziedzictwo naszego miasta odegrało ogromną rolę w kształtowaniu dzisiejszych Puław. Brak poszanowania dla niego w obecnym stanie jest dla mnie nie do przyjęcia. Jeżeli chcemy by Puławy były piękne, musi istnieć uchwała krajobrazowa, która pozwoliłaby zachować spójny krajobraz przestrzeni miejskiej - przekonuje.
Artysta nie kryje, że aktualny wygląd zwłaszcza głównych ulic handlowych - Centralnej i Piłsudskiego znacząco odbiega od ideału. - Obecna samowolka tworzy z naszego miasta wizualny śmietnik, który ma swoją kulminację w centrum. Miejsce, które powinno być najbardziej reprezentacyjne jest największym koszmarem wizualnym rodem z chaosu lat 90 i 2000 - ocenia.
Plakaty można oglądać w Miejskim Ośrodku Kultury w Świdniku w ramach wystawy "Kolekcja Niemożliwa".














Komentarze