Rakieta do tenisa z charakterem – czym wyróżnia się Clash V3 Reverse?
Clash od początku słynął z elastyczności. Technologia FORTYFIVE° (czyli specjalne ułożenie włókien grafitowych) daje ramie możliwość pracy w różnych płaszczyznach. Brzmi technicznie, wiem. W realu oznacza to jedno – komfort. Uderzasz mocno, a ręka nie cierpi.
W wersji V3 Reverse poprawiono stabilność przy mocniejszych uderzeniach. Poprzednia generacja, czyli Wilson Clash V2, była ultra-komfortowa, ale przy bardzo dynamicznej grze czasem brakowało jej „twardości” w odpowiedzi. Tu jest inaczej. Rama nadal jest przyjazna dla łokcia, ale przy kontrze czy szybkim returnie czujesz większą kontrolę.
Tak sobie myślę… to w końcu kompromis, którego wcześniej trochę brakowało.
Rakieta do tenisa Wilson Clash V3 Reverse – co zmieniono względem V2?
Największa różnica? Stabilność i czucie. Nowa konstrukcja ramy lepiej przenosi energię na piłkę. Wiesz, o czym mówię? To moment, kiedy trafiasz sweet spot i masz wrażenie, że piłka „siedzi” na strunach ułamek sekundy dłużej.
W V3 Reverse poprawiono też balans i responsywność przy siatce. Volley jest bardziej zdecydowany. Nie ma efektu „gumowej” odpowiedzi, który niektórzy zarzucali starszej wersji.
No i design. Wersja Reverse odwraca klasyczną kolorystykę – jest odważnie, nowocześnie, trochę z pazurem. Niby detal, ale umówmy się… rakieta tenisowa też ma cieszyć oko.
Jak ta rakieta do tenisa sprawdza się w praktyce?
Testowałem ją przy grze z głębi kortu i przy szybkiej wymianie z zawodnikiem grającym płasko. Przy topspinie – bajka. Elastyczność pomaga wygenerować rotację bez nadmiernego wysiłku. Przy płaskich strzałach? Lepiej niż w V2. Piłka leci pewniej, mniej „ucieka”.
Serwis. To był dla mnie klucz. Clash V3 Reverse daje dobrą prędkość przy zachowaniu kontroli. Nie jest to typowa „armata” jak modele z linii Pro Staff, ale jako uniwersalna rakieta do tenisa sprawdza się naprawdę solidnie.
I co ważne – po dwóch godzinach grania ręka nie była zmęczona. A to dla wielu graczy (zwłaszcza po 30-tce…) temat poważny.
Dla kogo będzie idealna?
Dla średniozaawansowanych i zaawansowanych graczy, którzy chcą połączyć kontrolę z komfortem. Jeśli masz problemy z łokciem tenisisty albo po prostu cenisz miękkie czucie – Clash V3 Reverse to bardzo sensowny wybór.
Początkujący? Też mogą, ale warto dobrać odpowiednią wagę (np. 295–300 g bez naciągu).
FAQ
1. Czy rakieta do tenisa Wilson Clash V3 Reverse jest dobra dla osób z bólem łokcia?
Tak. Elastyczna konstrukcja i technologia FORTYFIVE° skutecznie redukują drgania.
2. Czym różni się Clash V3 Reverse od Clash V2?
Nowa wersja oferuje większą stabilność, lepszą kontrolę przy mocnych uderzeniach i bardziej zdecydowaną odpowiedź ramy.
3. Czy ta rakieta tenisowa nadaje się do gry topspinem?
Zdecydowanie tak. Elastyczność ramy sprzyja generowaniu rotacji.
4. Jaka waga będzie najlepsza?
Dla większości graczy optymalna będzie wersja około 300 g, ale wszystko zależy od stylu gry i poziomu zaawansowania.
Podsumowując: rakieta do tenisa Wilson Clash V3 Reverse to nie jest rewolucja, ale bardzo dopracowana ewolucja. Więcej stabilności, nadal świetny komfort i jeszcze lepsze czucie. Jeśli szukasz sprzętu, który wybacza, ale jednocześnie daje kontrolę… to może być strzał w dziesiątkę.
Zresztą, sam zobacz. Czasem jedna sesja testowa mówi więcej niż tysiąc specyfikacji.














Komentarze