Jeszcze nie zdołał wybrzmieć pierwszy gwizdek sędziego, a kibice Górnika mogli mieć poważne obawy o wynik spotkania z GKS Tychy. Z powodu kontuzji w kadrze meczowej zabrakło Kamila Orlika (uraz stawu kolanowego) i Dawida Tkacza (kontuzja stawu skokowego). To jednak nie był koniec problemów, bo ciężkiej kontuzji doznał Jakub Bednarczyk.
– Podczas mikrocyklu poprzedzającego przygotowania do meczu z GKS-em Tychy Jakub Bednarczyk doznał bardzo poważnej kontuzji – zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie – przekazał klub kilkadziesiąt minut przed meczem w komunikacie.
Piłkarze Górnika wybiegli na rozgrzewkę w specjalnych koszulkach z napisem „Bedi jesteśmy z Tobą” dodając otuchy swojemu koledze, a później ruszyli do walki o pierwszą wygraną w rundzie wiosennej i drugą w sezonie. Mecz od pierwszych minut zdominowała walka w środku pola, a sędzia często musiał używać gwizdka. Na pierwszą świetną okazję dla miejscowych kibice czekali do 22 minuty. Wówczas Branislav Spacil zagrał świetne podanie do Patryka Paryzka. Młody snajper zielono-czarnych stanął oko w oko z Jakubem Mądrzykiem, ale uderzył źle. Miał jednak szansę na rehabilitację, bo bramkarz z Tychów nie złapał piłki. Dobitka Paryzka trafiła jednak w poprzeczkę.
Co nie udało się z gry udało się po rzucie rożnym. W 38 minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego przedłużył Fryderyk Janaszek, a piłkę głową do siatki skierował Luka Gucek. Tym samym słoweński obrońca zrehabilitował się za samobójczego gola sprzed tygodnia w starciu przeciwko Stali Mielec i do przerwy było 1:0.
Po zmianie stron goście rzucili się do odrabiania strat, ale Górnik bardzo dobrze prezentował się w defensywie. W 71 minucie po składnej akcji Kamil Nowogoński trafił tylko w boczną siatkę, a dwie minuty później strzał Davida Ogagi obronił Mądrzyk. W końcówce przyjezdni szukali bramki wyrównującej, ale wynik się już nie zmienił i trzy punkty zostały w Łęcznej.
Dla Górnika piątkowe zwycięstwo było drugą wygraną w tym sezonie. Po raz pierwszy zielono-czarni zwyciężyli piątego października przeciwko Miedzi Legnica. Dzięki wygranej nad ekipą z Tychów podopieczni trenera Szatałowa opuścili ostatnie miejsce w tabeli i zachowali szanse na utrzymanie w Betclic I Lidze, choć nie ma co ukrywać, że ich sytuacja w tabeli nadal nie jest łatwa.
W następnej kolejce Górnik pojedzie do Siedlec na starcie z tamtejszą Pogonią i będzie celować w kolejną wygraną.
Górnik Łęczna – GKS Tychy 1:0 (1:0)
Bramka: Gucek (38).
Górnik: Budziłek – Spacil (60 Nowogoński), Szabaciuk, Gucek, Jaroszyński, Ogaga – Janaszek (60 Śpiączka), Deja, Kryeziu, Myszor – Paryzek (90 Ahmedov).
Tychy: Mądrzyk – Keiblinger, Tecław, Łasicki, Silva, Kubik (77 Sandoval) – Kądzior (27 Łysiak), Listkowski (61 Wełniak), 30. Wuwer (77 Szpakowski), Barański – Rumin (61 Krawczyk).
żółte kartki: Jaroszyński, Spacil, Budziłek – Listkowski, Tecław.
sędziował: Łukasz Karski (Słupsk).














Komentarze