Są imiona, które słyszymy na każdym kroku – w przedszkolach, szkołach, urzędach i mediach społecznościowych. Są też takie, które pojawiają się tak rzadko, że brzmią jak literacki pseudonim, błąd w formularzu albo zapomniany ślad dawnej epoki. Rejestr PESEL wydaje się być suchy i pełen statystyk, jednak ci, którzy się w niego zagłębią, dowiadują się, że jest on także zaskakująco poetycki – pokazuje dziś nie tylko modę na imiona, ale też niezwykłą fantazję, a czasem nawet odwagę rodziców.
Bo jak nazwać córkę, by była jedyna w swoim rodzaju? Jak ochrzcić syna, by jego imię nie ginęło w tłumie rówieśników? Jedni sięgają po staropolskie formy, inni inspirują się mitologią, literaturą albo językami, których próżno szukać w szkołach językowych. Efekt? W oficjalnych państwowych rejestrach obok dobrze znanych imion pojawiają się prawdziwe osobliwości – żeńskie i męskie, czasem miękko brzmiące, czasem twarde i surowe, ale niemal zawsze unikatowe.
Najrzadsze imiona zarejestrowane w rejestrze PESEL to nie tylko ciekawostka statystyczna. To także opowieść o zmieniającym się podejściu do tradycji, indywidualizmu i tożsamości. Widać w nich powrót do dawnych słowiańskich korzeni, fascynację egzotyką, a niekiedy zwykłą potrzebę wyróżnienia dziecka już na starcie, zanim jeszcze postawi pierwszy krok czy wypowie pierwsze zdanie.
Co ważne, rzadkie imiona nie zawsze oznaczają nowe. Wśród najmniej popularnych znajdują się zarówno imiona nadane zaledwie raz czy dwa razy w skali całego kraju, jak i takie, które przed laty były znane, ale dziś niemal całkowicie zniknęły z użycia. Ich nosiciele często muszą literować je w urzędach i poprawiać rozmówców, ale jednocześnie mają coś, czego nie da się skopiować – własną, niepowtarzalną metkę.
Zaglądamy do rejestru PESEL i sprawdzamy, jakie żeńskie i męskie imiona należą dziś do absolutnych rzadkości. Niektóre z nich mogą zaskakiwać, inne rozbawić, jeszcze inne – zainspirować przyszłych rodziców. Jedno jest pewne: w świecie imion wciąż jest miejsce na oryginalność.














Komentarze