– Najważniejsza informacja jest taka, że nie ma żadnych informacji, aby jakikolwiek nasz obywatel ucierpiał na Bliskim Wschodzie w związku z działaniami wojskowymi – powiedział Wewiór podczas poniedziałkowego briefingu prasowego.
Rzecznik MSZ poinformował, że wszystkie zorganizowane grupy opuściły Izrael drogą lądową. – Chodziło o cztery zorganizowane grupy, w sumie ok. 200 osób. Zostały odebrane przez naszych pracowników w Egipcie – dodał. Zaznaczył również, że Polacy opuszczają Jordanię – zarówno drogą lotniczą, jak i promami.
Inaczej wygląda sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej. – Tam najbezpieczniej jest pozostać na miejscu, w miejscach schronienia, tam w dalszym ciągu latają pociski, drony, ich zestrzeliwane szczątki spadają – podkreślił rzecznik MSZ, apelując o bezwzględne stosowanie się do zaleceń lokalnych służb bezpieczeństwa.
Od kilku dni w MSZ działa specjalny zespół kryzysowy, który w poniedziałek ponownie się spotkał. Polskie placówki dyplomatyczne funkcjonują od soboty w trybie kryzysowym przez całą dobę.
Rzecznik MSZ zaapelował także do biur podróży, by nie oferowały i nie realizowały wycieczek do krajów Bliskiego Wschodu. – Pragnę zaapelować do biur podróży, które w dalszym ciągu oferują i co gorsza realizują wycieczki na Bliski Wschód. Apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego – powiedział. Poinformował też o podniesieniu poziomu ostrzeżeń dla Cypru do drugiego stopnia – „zachowaj szczególną ostrożność”.
Jak zaznaczył Wewiór, MSZ wcześniej ostrzegało touroperatorów o możliwych scenariuszach rozwoju sytuacji, ale nie ma narzędzi prawnych, by zakazać im wysyłania wycieczek. Resort ma w najbliższych dniach rozmawiać o sytuacji z Ministerstwem Sportu i Turystyki.
Według danych MSZ w całym regionie Bliskiego Wschodu przebywają „tysiące” Polaków, a wśród turystów – „dziesiątki tysięcy”. Uruchomiono dodatkową infolinię dla osób, które utknęły w regionie; działa ona w godzinach szczytu. Rzecznik przypomniał też, że władze Zjednoczone Emiraty Arabskie zadeklarowały zapewnienie Polakom noclegu i wyżywienia do czasu, gdy będą mogli opuścić kraj.
– W Zjednoczonych Emiratach Arabskich mamy cztery osoby, które mogą obsługiwać sprawy konsularne, w tym oczywiście szefa naszej placówki, a w Odyseuszu na dzisiaj zarejestrowanych jest dziesięć tysięcy naszych obywateli – mówimy tylko o osobach zarejestrowanych – poinformował Wewiór.
Rzecznik zaapelował także do Polaków przebywających w regionie, by sprawdzali ważność rejestracji w systemie Odyseusz i korzystali wyłącznie ze sprawdzonych źródeł informacji. Zwrócił uwagę na próby podszywania się pod polskie placówki i oferowania „komercyjnej pomocy”. – Mamy też do czynienia z kanapowymi ekspertami, którzy wymyślają niestworzone scenariusze – dodał.
Pytany o możliwość wysłania samolotów rządowych w celu ewakuacji – na wzór działań podejmowanych przez inne kraje – Wewiór zaznaczył, że w przypadku Polski skala jest inna, a w wielu miejscach najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje czasowe pozostanie na miejscu. – Jeśli zamknięcia lotnisk okażą się krótkotrwałe, szybszym rozwiązaniem mogą być loty komercyjne – wskazał.
Rzecznik potwierdził też, że szef MSZ Radosław Sikorski prowadzi rozmowy z partnerami z Unii Europejskiej i państw regionu na temat sytuacji bezpieczeństwa.














Komentarze