5 marca w zamojskim ratuszu odbędzie się konferencja „Wolność jest zawsze wolnością dla myślących inaczej”. Otworzy ją Achim Kessler, dyrektor polskiego przedstawicielstwa niemieckiej Fundacji im. Róży Luksemburg. W Sali Consulatus na symbolicznych sztalugach odsłonięta zostanie tablica informująca, że Luksemburg urodziła się w Zamościu.
- Sprzeciwiała się imperializmowi, walczyła z nacjonalizmem i wojną. Zapłaciła za to najwyższą cenę: życiem. Nie ma powodu się jej wstydzić - tłumaczył prezydent Rafał Zwolak w poście na Facebooku.
50-letni polityk podkreślił, że „Luksemburg nie była komunistką w znaczeniu późniejszych systemów totalitarnych”. Od miejskich przewodników często słyszy podobno, że wielu turystów przyjeżdża do Zamościa, żeby zobaczyć miasto jej narodzin i jej dom, pod którym chcą składać kwiaty.
- Róża Luksemburg jest znana na całym świecie, a my mamy się wstydzić jej pochodzenia? To część historii Zamościa - powtarzał prezydent Zwolak.
W odpowiedzi na te plany doktor habilitowany Karol Polejowski, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, zorganizował konferencję przed Urzędem Miasta Zamość.
– Życiorys Róży Luksemburg jednoznacznie kwalifikuje ją jako postać, która nie zasługuje na upamiętnienie w polskiej przestrzeni publicznej. To zadeklarowana przeciwniczka polskiej niepodległości. To osoba, która wyznawała poglądy komunistyczne, a więc ideologię, w imię której w XX wieku wymordowano ponad sto milionów ludzi – mówił Polejowski.
Towarzyszyli mu doktor Mateusz Szpytma, zastępca prezesa IPN i Robert Derewenda, dyrektor IPN-u w Lublinie.
– Ignacy Daszyński, tak jak Bolesław Limanowski, tak jak Józef Piłsudski, opowiedzieli się za tym socjalizmem, który był za niepodległością Polski. Róża Luksemburg była przeciwna państwu polskiemu. Starania Daszyńskiego o odzyskanie przez Polskę niepodległości nazywała „wyskokami nacjonalizmu” - opowiadał Szpytma.
Wiceprezesi IPN-u zaapelowali do władz Zamościa o upamiętnienie Róży Zamoyskiej, bohaterki z czasów II wojny światowej, która uratowała grupę dzieci z obozu przejściowego w Zwierzyńcu, a nie Róży Luksemburg.














Komentarze