Chełm na jeden dzień stał się miejscem strategicznej debaty o przyszłości gospodarczej regionu i relacjach polsko-ukraińskich. Miasto było gospodarzem 13. edycji forum poświęconego współpracy gospodarczej Polski i Ukrainy oraz perspektywom odbudowy kraju zniszczonego przez rosyjską agresję.
W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele samorządów, biznesu i środowiska naukowego. Nieprzypadkowo właśnie tu – Chełm, położony blisko granicy i przy szerokim torze kolejowym, postrzegany jest jako potencjalne logistyczne zaplecze dla przyszłych inwestycji na Ukrainie.
– Chełm, przy swoim potencjale ludzkim, gospodarczym i geograficznym, to wymarzone miejsce, aby budować skuteczne polsko-ukraińskie relacje gospodarcze – podkreślił Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.
Wojna trwa, ale gospodarka już się zmienia
Choć wojna w Ukrainie wciąż trwa, rozmowy o odbudowie kraju nie są – zdaniem ekspertów – przedwczesne. Współpraca gospodarcza między Polską a Ukrainą już teraz nabiera tempa.
Polski eksport do Ukrainy wzrósł w ostatnich latach o około 30 procent, a obroty handlowe między krajami rosną mimo trudnych realiów wojennych. W najbliższych latach mają ruszyć ogromne programy finansowe wspierające inwestycje.
Jednym z nich jest program Ukraine Facility o wartości aż 7,8 miliarda euro, który ma wspierać współpracę gospodarczą i inwestycje infrastrukturalne. Dodatkowo przedsiębiorcy mogą liczyć na pożyczki inwestycyjne sięgające nawet 10 milionów złotych z długim okresem spłaty.
Dorohusk szykuje się na inwestorów
Na potencjalnych inwestorów przygotowuje się także gmina Dorohusk, położona tuż przy granicy z Ukrainą. Samorząd prowadzi rozmowy z firmami logistycznymi i przygotowuje teren pod przyszłe inwestycje.
– Jesteśmy otwarci na przedsiębiorców i pomagamy im w inwestowaniu. Już jedna firma praktycznie wybrała swoją lokalizację w naszej gminie – mówi wójt Dorohuska Wojciech Sawa.
W planach są m.in. terminalne centra logistyczne i przeładunkowe, które obsługiwałyby transport towarów między Unią Europejską a Ukrainą.
Największą barierą pozostaje jednak biurokracja. Przygotowanie planów zagospodarowania przestrzennego może trwać nawet półtora roku, co dla wielu inwestorów jest poważnym problemem.
Bez dróg i kolei rozwój będzie wolniejszy
Eksperci są zgodni, że kluczową rolę odegra infrastruktura. Szczególnie ważne będą budowa drogi ekspresowej S12 oraz modernizacja linii kolejowej prowadzącej w kierunku granicy.
Jednym z projektów, który może zmienić gospodarcze znaczenie regionu, jest budowa suchego portu intermodalnego w rejonie Chełma i Dorohuska. Taka inwestycja mogłaby stać się ważnym punktem przeładunkowym między Unią Europejską a Ukrainą.
Szansa, ale też konkurencja
Nie brakuje jednak głosów ostrożności. Dr Jakub Olchowski z UMCS podkreśla, że choć region ma dobre położenie, o jego przyszłości zadecydują decyzje na szczeblu krajowym i międzynarodowym.
– Jeśli my to prześpimy, to tę przestrzeń mogą zająć firmy amerykańskie, niemieckie czy inne. Wtedy na poziomie lokalnym niewiele będziemy mogli zrobić – ostrzega ekspert.
Jego zdaniem ważne jest, aby inwestycje nie były jedynie jednorazowym impulsem gospodarczym, ale przynosiły długofalowe korzyści dla lokalnej gospodarki.
Region przed historyczną szansą
Konferencja w Chełmie wyraźnie pokazuje, że przygraniczny region może odegrać ważną rolę w odbudowie Ukrainy i stać się jednym z kluczowych punktów logistycznych między Wschodem a Zachodem.
Czy tak się stanie, zależy jednak nie tylko od lokalnych inicjatyw. Decydujące będą inwestycje infrastrukturalne, wsparcie rządu i tempo podejmowania strategicznych decyzji.
A dla Chełma i okolic może to być jedna z największych gospodarczych szans od wielu lat.














Komentarze