Jak przypomina rektor, II wojna światowa była czasem ogromnych strat dla Polski – życie straciło około sześciu milionów obywateli. Szczególnie tragiczne wydarzenia rozegrały się na Zamojszczyźnie, gdzie Niemcy realizowali plan wysiedleń znany jako Aktion Zamość. Zakładał on usunięcie z regionu ponad 100 tysięcy Polaków.
Wysiedleniom towarzyszyły brutalne pacyfikacje oraz masowe uprowadzanie dzieci. Szacuje się, że z samej Zamojszczyzny wywieziono około 30 tysięcy dzieci, z których część poddawano germanizacji. Te, które nie spełniały kryteriów rasowych, trafiały do obozów koncentracyjnych lub ginęły w trakcie transportów.
– To tragedia, która w szczególny sposób dotknęła najmłodszych – podkreśla prof. Skrzydlewski.
Planowany ośrodek przy Akademii Zamojskiej nie ma być jedynie muzeum. Ma prowadzić także badania naukowe, działalność edukacyjną i popularyzatorską, aby przywracać pamięć o ofiarach i budować świadomość historyczną młodego pokolenia.
W projekt mają włączyć się również historycy Instytutu Pamięci Narodowej, którzy dysponują bogatymi archiwami dotyczącymi wysiedleń i losów dzieci z Zamojszczyzny.
Rektor podkreśla, że inicjatywa ma szerokie poparcie lokalnego środowiska – mieszkańców, samorządowców oraz przedstawicieli różnych środowisk politycznych. – Chodzi o pamięć, która buduje i uczy, że historia powinna być dla nas nauczycielką życia – zaznacza.
Twórcy projektu przypominają także o bohaterach tamtych wydarzeń, m.in. Jan i Róża Zamoyscy, którzy ratowali dzieci i organizowali dla nich pomoc w Zwierzyńcu.
Powstanie Ośrodka Pamięci Dzieci Zamojszczyzny ma być nie tylko hołdem dla ofiar, lecz także miejscem refleksji nad tragicznymi doświadczeniami XX wieku. Jak podkreślają inicjatorzy projektu – historię można wybaczyć, ale nie wolno jej zapomnieć.
Więcej o tym trudnym, niestety zapomnianym, temacie w naszej rozmowie z cyklu „Dzień Wschodzi” dostępnej do obejrzenia na stronie www.dziennikwschodni.pl oraz na kanale YouTube Dziennika Wschodniego.













Komentarze