Obecna sytuacja w tabeli wygląda tak, że lublinianie zajmują czternastą pozycję. Ligę opuszcza tylko jednak ekipa, a Start nad 16 w tabeli Miastem Szkła Krosno ma cztery punkty przewagi.
To dużo? I tak, i nie. Tak, ponieważ, gracze z Podkarpacia musieliby wygrać aż cztery razy więcej niż PGE Start. Nie, ponieważ do zakończenia sezonu zasadniczego zostało jeszcze dziewięć kolejek, więc zryw krośnian można sobie jeszcze wyobrazić.
Zwłaszcza, że PGE Start ma piekielnie trudny terminarz. Najbliższe pięć spotkań rozegra z zespołami z górnej połowy tabeli. Miasto Szkła natomiast rywalizować będzie z drużynami, które są przynajmniej w teorii w zasięgu beniaminka. Jeżeli więc uda się graczom z Podkarpacia pokonać w najbliższych kolejkach Energę Czarni Słupk i Tauron GTK Gliwice, to koszykarzom PGE Start może zrobić się bardzo ciepło.
Gdzie mają szukać punktów lublinianie? Ciężko myśleć, że akurat w starciu z Anwilem, które w sobotę odbędzie się w hali Globus. Włocławianie są jednym z rozczarowań tego sezonu, co nie oznacza, że nie zdobędą mistrzostwa Polski. Można spodziewać się ich awansu do fazy play-off, a tam Tyler Wahl czy Elvar Fridriksson mogą mocno namieszać.
Wojciech Kamiński ma sporo problemów. Wprawdzie udało się przechwycić z Arki Gdynia Courtney’a Ramey’a, ale powrót bohatera poprzedniego sezonu do drużyny Startu wypadł bardzo blado. W rywalizacji z Tasomix Rosiek Stalą, przegranej przez Start 78:93, Ramey nie zdobył nawet punktu. A dodatkowym problemem jest fakt, że z gry wypadł Roman Szymański, który już na początku meczu doznał kontuzji.
– W Ostrowie Wielkopolskim zaczęliśmy zdecydowanie zbyt miękko. Mieliśmy problem z zastawianiem tablicy i zbiórkami. W drugiej połowie podjęliśmy kilka złych decyzji, które napędziły gospodarzy. Ramey nie rozegrał najlepszego meczu. Musi bardziej kontrolować wydarzenia na boisku. Z taką myślą był tu sprowadzany. Ostrów Wielkopolski to jednak bardzo trudny teren i liczymy, że będzie lepiej – powiedział Wojciech Kamiński.
– Mieliśmy krótkie fragmenty, kiedy graliśmy bardzo dobrze. Chcąc wygrywać musimy jednak grać cały mecz na dobrym poziomie. Kontuzja Romana Szymańskiego to fatalne wydarzenie. Modlę się za jego powrót do zdrowia, bo to fantastyczny kolega zarówno na boisku jak i poza nim. W końcówce meczu robiliśmy wszystko co mogliśmy i chcieliśmy zostawić po sobie dobre wrażenie – dodal Conner Frankamp, koszykarz PGE Start.
Sobotni mecz z Anwilem Włocławek rozpocznie się w hali Globus o godz. 15. Spotkanie będzie można obejrzeć na kanale YouTube Orlen Basket Ligi.














Komentarze