Ostatnie zwycięstwo PGE Start Lublin w konfrontacji z Anwilem Włocławek wlało sporo optymizmu w serca lubelskich zawodników. O najbardziej odważną tezę pokusił się Bartłomiej Pelczar.
– Wiemy o co gramy, jeszcze nic nie jest stracone. Zagraliśmy bardzo dobrą drugą kwartę. Naszym problemem jest obrona, W ataku mamy dużo talentu, ale musimy sprężać się w obronie – powiedział koszykarz PGE Start.
Marzenia o fazie play-in, o których wspomina Bartłomiej Pelczar to oczywiście godna pochwały postawa. Trzeba jednak zaznaczyć, że w obecnej sytuacji te marzenia są bardzo trudne do spełnienia. Start jest bowiem 13 w tabeli, a do 10 lokaty traci 3 pkt. Do zakończenia sezonu zostało jeszcze 8 kolejek, więc czasu na odrabianie strat jest bardzo mało.
Pierwsza okazja do gonienia przeciwników nadarzy się już w czwartkowe popołudnie, kiedy PGE Start zagra na wyjeździe z Orlenem Zastal Zielona Góra. Przeciwnik zajmuje aktualnie 9 miejsce i ma 3 pkt więcej niż „czerwono-czarni”. W ostatnich tygodniach podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego obniżyli loty i przegrali 3 kolejne spotkania. W poprzedniej kolejce zostali rozbici przez Legię Warszawa aż 66:84.
Dla lubelskiej ekipy będzie to też konfrontacja z jedną z największych gwiazd w historii Startu. Liderem zielonogórzan jest bowiem Chavaughn Lewis, który w sezonie 2017-2018 występował w hali Globus. Grał wówczas naprawdę wybitnie, a z obecnego składu Amerykanina mogą pamiętać jedynie Roman Szymański i Michał Sikora. Szymański jest obecnie poważnie kontuzjowany i nie pojawi się na boisku do końca sezonu. Sikora natomiast był wtedy asystentem Davida Dedka, a teraz pełni podobną rolę u Wojciecha Kamińskiego.
Czwartkowy mecz rozpocznie się o godz. 18. Transmisję z Zielonej Góry można obejrzeć na portalu YouTube.














Komentarze