Na terenie stacji pogotowia ratunkowego przy ul. Spadochroniarzy w Lublinie zorganizowano symulowaną sytuację kryzysową wymagającą utworzenia improwizowanego punktu stabilizacyjnego typu „stab point”. W warunkach zbliżonych do działań wojennych lub klęski żywiołowej uczestnicy ćwiczyli organizację pomocy medycznej w przestrzeni o ograniczonej infrastrukturze – w piwnicach budynku.
W manewrach wzięło udział około 40 ucharakteryzowanych pozorantów, którym w symulowany sposób udzielano pomocy. Kluczowe było zapewnienie opieki nad poszkodowanymi przez dłuższy czas oraz koordynacja pracy różnych służb w warunkach utrudnionego transportu medycznego.
– To ćwiczenie jest takie, żeby przećwiczyć warunki wojenne, w razie gdyby taka sytuacja zaistniała. Zakładamy na przykład atak dronowy, atak artyleryjski, ostrzał – mówił podczas wydarzenia Piotr Jewsiejczyk, komandor ćwiczeń.
Scenariusz zakładał funkcjonowanie punktu przez około dobę. – Założenie ćwiczenia jest takie, żeby ten punkt przetrwał około 24 godziny i tyle się będziemy opiekować tymi poszkodowanymi tutaj – podkreślał Jewsiejczyk.
Pomocy wymagali zarówno ranni po symulowanych ostrzałach, jak i osoby, które w wyniku kryzysu utraciły dostęp do leków lub schronienia. – To będą osoby nie tylko z obrażeniami urazowymi, ale również takie, które nie mają dostępu do swoich leków, bo straciły cały dobytek. W takim punkcie też znajdą dla siebie miejsce – tłumaczył.
Ćwiczenia obejmowały m.in. organizację punktu medycznego, prowadzenie segregacji rannych (triage), udzielanie pomocy oraz podejmowanie decyzji w warunkach ograniczonego dostępu do sprzętu i energii. Ratownicy musieli liczyć się z niedoborem leków, brakiem internetu, światła czy wody.
– Nie będzie internetu, nie będzie światła, będzie zimno, nie będzie kanalizacji. Spodziewamy się też zapylenia. Chcielibyśmy tutaj przewietrzyć wszystko, co ewentualnie mogłoby nas zaskoczyć i wyłapać błędy – zaznaczał komandor przed rozpoczęciem manewrów.
W symulacji pojawiały się różne scenariusze medyczne – od ataków paniki i złamań po zawały serca czy ostrą niewydolność oddechową. Uczestnicy musieli reagować także na sytuacje nagłe i nieprzewidywalne, które mogłyby wystąpić w realnym kryzysie.
W działaniach wzięły udział zespoły ratownictwa medycznego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie, funkcjonariusze Ośrodka Szkolenia Policji, żołnierze 1 Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej, studenci Uniwersytetu Medycznego oraz przedstawiciele firmy szkoleniowej Capra Tactical i pracownicy administracyjni WPR.
„Piwnica 2026” była kolejną odsłoną cyklu specjalistycznych manewrów organizowanych przez pogotowie. Scenariusz przygotowano na podstawie doświadczeń z wcześniejszych symulacji, takich jak „Piątek 13”, „Brown Stream”, „Liście”, „Bramka” czy „Ustawka”.
Efektem ćwiczeń mają być wnioski dotyczące organizacji pracy w sytuacjach masowych zdarzeń oraz poprawa współpracy między służbami. Jak podkreślają organizatorzy, właśnie takie testy w warunkach zbliżonych do rzeczywistych pozwalają lepiej przygotować system ratownictwa na sytuacje kryzysowe.














Komentarze