Przed meczem za faworyta do wygranej uznawano piłkarzy z Grodziska Mazowieckiego, którzy po awansie do Betclic I Ligi biją się o czołowe lokaty. Mocny rywal to nie był jedyny problem Jurija Szatałowa. Trener Górnika nie mógł wystawić w tym meczu kapitana zespołu Pawła Jaroszyńskiego, który pauzował za kartki. Szkoleniowiec łęcznian w piątek postawił więc na Mateusza Hołownię, a w pierwszym składzie pojawił się także Kamil Orlik, który w poprzedniej kolejce wszedł z ławki i strzelił Stali Rzeszów gola w doliczonym czasie gry ratując swojej drużynie punkt.
W pierwszej połowie na murawie w Łęcznej nie działo się zbyt wiele ciekawego. Kibice oglądali typowy mecz walki, ale i tak Górnik powinien zejść do szatni prowadząc 1:0. W 22 minucie Jakub Myszor posłał świetne podanie do Branislava Spacila. Słowak znalazł się w sytuacji sam na sam z Pawłem Kieszkiem, ale doświadczony bramkarz jakimś cudem zdołał interweniować i piłka wyszła na rzut rożny.
Mecz nabrał rozpędu po zmianie stron. Tuż po wyjściu z szatni kolejną okazję miał Spacil, ale tym razem zamiast strzelać wybrał podanie „do nikogo”. W 59 minucie Górnik objął prowadzenie. Po fatalnym błędzie Pogoni w sytuacji sam na sam z Kieszkiem znalazł się Myszor. Bramkarz Pogoni wyszedł daleko od bramki i wybił piłkę spod nóg pomocnika łęcznian. Ta spadła jednak pod nogi Spacila, który po krótkim prowadzeniu strzelił do pustej bramki.
Goście próbowali odrobić straty, ale brakowało im pomysłu na stworzenie dogodnej okazji. Jednak w 65 minucie David Ogaga zdaniem sędziego (po długiej analizie VAR) sfaulował we własnym polu karnym Dawida Barnowskiego. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Karol Noiszewski i przegrał pojedynek z Łukaszem Budziłkiem. Tym samym golkiper zielono-czarnych obronił już drugą jedenastkę w tym sezonie (poprzednio zrobił to w starciu z Wieczystą Kraków).
Obroniony rzut karny podziałał mobilizująco na łęcznian i w 81 minucie Górnik prowadził 2:0. Najpierw w polu karnym Pogoni ambitnie o piłkę powalczył Filip Szabaciuk, a następnie trafiła ona pod nogi Kamila Kruka, który z bliska trafił do siatki. To nie był jednak koniec strzeleckich popisów gospodarzy. W doliczonym czasie gry rzut karny wywalczył Adam Deja, a na 3:0 z „wapna” trafił Kamil Orlik. Natomiast w samej końcówce w kontrowersyjnych okolicznościach za dwie żółte kartki z boiska wyleciał Budziłek i na kilkadziesiąt sekund bramkarzem Górnika został Szabaciuk. Wynik się już jednak nie zmienił i zielono-czarni mogli fetować trzecią wygraną w tym sezonie.
Po 19. kolejkach Górnik miał na koncie 11 punktów i zamykał ligową tabelę. Pod wodzą Jurija Szatałowa w siedmiu kolejnych meczach łęcznianie zdobyli ich już dziewięć. Teraz piłkarze z Łęcznej będą mieli nieco czasu na regenerację, bo za tydzień Betclic I Liga będzie pauzować. Kolejny mecz Górnik rozegra drugiego kwietnia z Wisłą Kraków na jej terenie.
Górnik Łęczna – Pogoń Grodzisk Mazowiecki 3:0 (0:0)
Bramki: Spacil (59), Kruk (81), Orlik (90-karny).
Górnik: Budziłek – Nowogoński, Kruk, Gucek (60 Szabaciuk), Hołownia, Ogaga – Myszor, Kryeziu, Deja, Orlik (90 Ahmedov) – Spacil (87 Tkacz).
Pogoń: Kieszek – Kargulewicz (57 Barnowski), Noiszewski, Gajgier, Farbiszewski, Niewiadomski (57 Jędrasik) – Korczakowski (75 Lis), Łoś, Adkonis (75 Adamczyk), Szczepaniak (80 Jaroń) – Gieroba.
żółte kartki: Spacil, Budziłek, Kryeziu.
czerwone kartki: Ogaga (70-za faul), Budziłek (90-za drugą żółtą).
sędziował: Grzegorz Kawałko (Olsztyn).














Komentarze