Piotr Stokowiec (trener Pogoni Grodzisk Mazowiecki)
– Gratuluję drużynie Górnika wywalczenia trzech punktów. To był kuriozalny mecz. Nie pamiętam starcia, w którym wydarzyłoby się tyle nieprawdopodobnych rzeczy. Trzeba przyznać otwarcie, że to nie był nasz dobry mecz. Nie mogliśmy złapać odpowiedniego rytmu. Pojawiło się kilka nieobecności i rotacji w składzie. Mieliśmy momenty, w których mogliśmy wrócić do tego starcia i nad nim zapanować. Natomiast wpadliśmy w niepotrzebną nerwowość. Zabrakło nam doświadczenia, bo trzeba pamiętać, że jest u nas trochę młodzieży. Brakowało chłodnej głowy szczególnie w momencie, gdy mieliśmy rzut karny i graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Trzeba było wtedy większej odpowiedzialności i gry ze spokojem nawet po niestrzelonym rzucie karnym. A tak daliśmy się wpędzić w nerwy i potrafiliśmy odzyskać równowagi.
– Musimy złapać swój rytm, wrócić do „ustawień fabrycznych”. Na wiosnę rywalizowaliśmy już z dobrze dysponowanymi drużynami. Potrafiliśmy się im przeciwstawić i grać o niebo lepiej. Myślę, że to był wypadek przy pracy. Czeka nas teraz przerwa na kadrę. Skorygujemy pewne rzeczy, chociaż czterech-pięciu zawodników wyjedzie na zgrupowania reprezentacji młodzieżowych.
Jurij Szatałow (trener Górnika Łęczna)
– Czekaliśmy na takie zwycięstwo gdzie zdobędziemy więcej niż jedną bramkę. Na pewno trzeba pochwalić zespół, a już przed pierwszym gwizdkiem wiedziałem, że będzie dobrze, bo drużyna była bardzo dobrze nastawiona. Okoliczności związane z tym starciem, a więc obroniony rzut karny, czerwona kartka oraz zawodnik z pola w bramce. Takie rzeczy rzadko się zdarzają, ale trzeba pochwalić zawodników, Wszyscy walczyli i to pokazało, że powoli buduje się dobry zespół.














Komentarze