Jak wyjaśnia kierownik zespołu badawczego dr hab. inż. Krzysztof Pałka, kluczową zmianą w stosunku do klasycznych materiałów stosowanych w stomatologii jest dodanie tzw. ciekłego kauczuku.
– To modyfikator, który pozwala uzyskać przede wszystkim większą odporność na pękanie. W praktyce oznacza to, że wypełnienie może lepiej znosić naciski pojawiające się podczas jedzenia – tłumaczy naukowiec.
Według wstępnych wyników badań odporność kompozytu na pękanie wzrosła o około 10 procent w porównaniu z materiałami powszechnie stosowanymi w gabinetach dentystycznych. Istotna okazała się także zmiana w tzw. skurczu polimeryzacyjnym. W tradycyjnych wypełnieniach wynosi on zwykle od 2,5 do 3 procent, natomiast w nowym materiale udało się obniżyć ten poziom poniżej 2 procent. To ważne, ponieważ nadmierny skurcz może prowadzić do powstawania mikroszczelin między wypełnieniem a tkanką zęba, co sprzyja wnikaniu bakterii i rozwojowi próchnicy wtórnej.
Nowy kompozyt wykazuje również mniejszą podatność na nasiąkanie wodą. Dzięki temu wypełnienie może być bardziej trwałe i stabilne w dłuższym okresie użytkowania. Standardowo trwałość plomb kompozytowych ocenia się na około pięć lat. Jak zaznacza dr Pałka, nawet kilkunastoprocentowe wydłużenie tego czasu byłoby istotnym sukcesem z punktu widzenia pacjentów i lekarzy.
Badacze sprawdzili także bezpieczeństwo materiału. Testy cytotoksyczności i badania biofilmu bakteryjnego przeprowadzono we współpracy z Uniwersytet Medyczny w Lublinie. Wyniki wskazują, że nowy kompozyt zachowuje się pod tym względem podobnie jak produkty dostępne już na rynku. Co istotne, koszt jego wytworzenia nie powinien znacząco odbiegać od cen komercyjnych materiałów, ponieważ zastosowany modyfikator stanowi jedynie niewielki dodatek do całej receptury.
Na razie projekt pozostaje na etapie badań laboratoryjnych. Naukowcy planują kolejne testy, m.in. dotyczące odporności na ścieranie oraz zachowania materiału w warunkach zbliżonych do codziennej eksploatacji. Równolegle chcą zainteresować swoim rozwiązaniem producentów materiałów stomatologicznych. Według wstępnych szacunków pierwsze próby wdrożenia mogłyby rozpocząć się w perspektywie około dwóch lat.














Komentarze