20 marca 2026 roku opublikowaliśmy artykuł opisujący kulisy zaogniającego się sporu o Dom Kultury w Głusku. Od dwóch dekad bezczynszowym dysponentem własności gminy Lublin pozostaje stowarzyszenie „Misericordia”, na którego czele stoi ksiądz Tadeusz Pajurek. Umowa od początku zakładała, że prawo do użytkowania budynku wygaśnie po dwudziestu latach, czyli 30 maja 2026 roku.
Część mieszkańców Głuska przekonuje miasto, że stowarzyszenie „Misericordia” zawłaszczyło budynek i czerpie z tego korzyści. Ewa Trześniewska, przewodnicząca rady dzielnicy, opowiadała nam, że tamtejsi radni byli przez pracowników „Misericordii” wypraszani.
- Zdarzały się przypadki, w których koszty wynajmu pomieszczeń, narzucone przez „Misericordię”, były zbyt wysokie, właściwie nie do zaakceptowania, albo pomieszczenia nie były odpowiednio przygotowane - relacjonowała Trześniewska.
Radny Marcin Wroński pisał w interpelacji do prezydenta Krzysztofa Żuka, że powierzenie Domu Kultury wyłącznie „Misericordii” budzi „poczucie niesprawiedliwości”, ponieważ wiąże się z odebraniem możliwości użytkowania budynku na cele kulturalne mieszkańcom Głuska, których „potrzeby się zmieniły”, a którzy w latach siedemdziesiątych „wybudowali go ze składek własnych i w czynie społecznym”. Wroński zaznaczał też, że „Misericordia” za kwotę ponad osiemnastu tysięcy złotych rocznie wynajmuje lokal bibliotece i pobiera czynsz od prywatnej apteki.
Arkadiusz Sadowski, skarbnik „Misericordii”, informował w rozmowie z nami, że stowarzyszenie pozyskało i wydało ponad dwa miliony złotych na remont Domu Kultury w Głusku. Wymieniał też przedsięwzięcia na rzecz mieszkańców Głuska. Bezpłatne, bo opłaty za gaz, wodę, ścieki, wywóz nieczystości, sprzątanie i wynagrodzenia dyżurujących pracowników podczas tych wydarzeń ponosi wyłącznie „Misericordia” z własnego budżetu.
- Nasz Zakład Aktywności Zawodowej, do tej pory jedyny tego typu w Lublinie, zatrudnia pięćdziesiąt trzy osoby z niepełnosprawnością w stopniu umiarkowanym i znacznym. Wszyscy oni są zatrudnieni na podstawie umów o pracę. W Warsztacie Terapii Zajęciowej, działającym przy ulicy Głuskiej 138, prowadzona jest rehabilitacja osób z z niepełnosprawnością. Korzystają z niej niepełnosprawni z całego Lublina, w tym z Głuska i z Abramowic. Warsztat pracuje w godzinach od 7.30 do 15.30. Działalność warsztatu finansowana jest w dziewięćdziesięciu procentach przez PFRON i w co najmniej dziesięciu procentach przez prezydenta Lublina – opowiadał Sadowski z „Misericordii”.
Miasto mediuje, w Głusku wrze
Przeprowadzenie skutecznych mediacji między zwaśnionymi stronami zapowiedział już wiceprezydent Tomasz Fulara, którego zagadnęliśmy o to przed sesją rady miasta.
- Rozmowy prowadzimy niemal każdego dnia – mówi nam Fulara.
- Kiedy zapadnie jakaś decyzja? – dopytaliśmy.
- Szybciej niż później. Myślę, że w najbliższych tygodniach – przekazał nam zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju.
Po naszym ubiegłotygodniowym reportażu „Dom Kultury. Ale księdza czy mieszkańców?” zawrzało. Radni dzielnicy niezmiennie przekonują, że stowarzyszenie „Misericordia” zawłaszcza Dom Kultury, choć w samym Głusku należy do niego kilka innych lokalizacji.
Jednocześnie oświadczenie na stronie Archidiecezji Lubelskiej wydał ksiądz Tadeusz Pajurek. Przytaczamy je w całości, choć prezes „Misericordii” naszą publikację nazywa „nierzetelną”, nie zważając na to, że stowarzyszenie mogło odnieść się na naszych łamach do wszystkich stawianych mu przez radnych i mieszkańców zarzutów, a także na to, że wiernie przytoczyliśmy fakty i tłumaczenia przekazane nam przez skarbnika Arkadiusza Sadowskiego.
Tłumaczenia księdza Pajurka
Oświadczenie księdza Tadeusza Pajurka po artykule „Dziennika Wschodniego”:
„W związku z nierzetelnymi doniesieniami medialnymi dotyczącymi budynku przy ul. Głuskiej 138 w Lublinie przekazuję następujące informacje porządkujące stan faktyczny.
Budynek od ponad 20 lat nie pełni funkcji domu kultury. W momencie przekazania go Stowarzyszeniu „Misericordia” był obiektem niewykorzystywanym, wymagającym generalnego remontu i dostosowania go do obowiązujących standardów. Stowarzyszenie objęło budynek na podstawie umowy zawartej z Gminą Lublin i poniosło koszty jego modernizacji oraz utrzymania, które łącznie w ciągu minionych lat wyniosły około 2,9 mln zł.
Budynek nie został przejęty ani nie jest wykorzystywany przez księdza, lecz pozostaje w użytkowaniu stowarzyszenia na podstawie obowiązującej umowy. Środki uzyskiwane z jego użytkowania przeznaczane są na bieżące utrzymanie oraz remonty obiektu, który ma obecnie 51 lat i generuje roczne koszty przekraczające 100 tys. zł.
W obiekcie prowadzona jest działalność społeczna, w szczególności Zakładu Aktywności Zawodowej oraz Warsztatu Terapii Zajęciowej. W tym kontekście podnoszone w doniesieniach medialnych kwestie dotyczące zakresu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami wymagają uwzględnienia faktu, że działalność ta stanowi istotny element funkcjonowania obiektu.
Odnosząc się do zarzutów dotyczących ograniczonego dostępu do budynku, należy wskazać, że poza godzinami funkcjonowania wskazanych jednostek obiekt jest udostępniany mieszkańcom, w tym Radzie Dzielnicy, bibliotece oraz innym podmiotom organizującym wydarzenia lokalne. Dotychczasowe korzystanie odbywa się na podstawie uzgodnionych zasad, przy czym warunki te uwzględniają konieczność pokrycia kosztów utrzymania budynku proporcjonalnie do zakresu jego użytkowania.
Spór dotyczy w szczególności zasad korzystania z budynku oraz sposobu ponoszenia kosztów jego utrzymania. Stowarzyszenie deklaruje gotowość współpracy z mieszkańcami i Radą Dzielnicy w zakresie rozwijania działalności kulturalnej i społecznej, przy uwzględnieniu uwarunkowań organizacyjnych i finansowych związanych z funkcjonowaniem obiektu”.













Komentarze