To oni najczęściej docierają pierwsi tam, gdzie liczy się każda sekunda. Wypadki, pożary, nagłe zatrzymania krążenia – w takich momentach nie ma czasu na improwizację.
Dlatego Samorząd Województwa Lubelskiego po raz trzeci uruchamia program wsparcia dla Ochotniczych Straży Pożarnych, inwestując nie tylko w sprzęt, ale przede wszystkim w ludzi.
Lokalna siła
Lubelszczyzna to jeden z najmocniejszych regionów w Polsce pod względem ochotniczego ratownictwa.
W województwie działa aż 1754 jednostki OSP, w tym:
- 386 włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego,
- 1368 działających lokalnie, poza systemem.
To właśnie oni często jako pierwsi docierają do poszkodowanych.
1266 osób, jeden cel – ratować skuteczniej
Tegoroczna edycja programu „Lubelskie wspiera OSP. Pierwsza pomoc” to konkretne liczby i jeszcze bardziej konkretne efekty.
Aż 1266 druhów i druhen przejdzie szkolenia lub odnowi uprawnienia z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy (KPP).
Wsparcie obejmie 629 jednostek OSP, a środki trafią do wszystkich powiatów regionu.
– Zwykle pierwsi na miejscu zdarzenia stawiają się druhny i druhowie z OSP i od ich reakcji zależy często życie poszkodowanych – podkreśla Jarosław Stawiarski.
Złota godzina decyduje
W ratownictwie mówi się o „złotej godzinie” – czasie, który decyduje o przeżyciu. To właśnie w tych pierwszych minutach działania strażaków OSP mają kluczowe znaczenie. Dzięki nowym szkoleniom ma skrócić się czas reakcji, poprawić jakość udzielanej pomocy co ma na celu zwiększyć szansę na uratowanie życia.
Program zakłada prostą zasadę: jeden powiat – jedno zadanie, co gwarantuje równy dostęp do wsparcia w całym regionie. Ważnym elementem jest także współpraca z Państwową Strażą Pożarną, dzięki której działania ochotników i zawodowych strażaków tworzą spójny system.













Komentarze