Jak poinformował rzecznik lubelskiej prokuratury Marek Zych, sprawa trafiła do 8. wydziału ds. wojskowych.
– Zawiadomienie dotyczy przekroczenia uprawnień przez ustalonych urzędników w związku z dopuszczeniem do czynności osoby, która nie posiada poświadczenia bezpieczeństwa – przekazał prokurator Zych.
Prokuratorzy mają teraz przeanalizować sprawę zarówno pod względem prawnym, jak i faktycznym.
Chodzi o udział szefa BBN
Sprawa dotyczy posiedzenia Rada Bezpieczeństwa Narodowego z 11 lutego, zwołanego przez prezydenta Karol Nawrocki. W spotkaniu uczestniczyli m.in. premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz przedstawiciele Kancelarii Prezydenta i Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Wśród nich był również szef BBN Sławomir Cenckiewicz. I to właśnie jego obecność wzbudziła kontrowersje.
Według wicemarszałka Sejmu Piotr Zgorzelski, Cenckiewicz miał zostać dopuszczony do niejawnej części obrad. Jak mówił w mediach, była to „jednorazowa decyzja” szefa Kancelarii Prezydenta.
Spór o dostęp do informacji niejawnych
Zastrzeżenia w tej sprawie zgłosiły służby specjalne. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński wskazał, że szef BBN nie posiada obecnie dostępu do informacji niejawnych.
– Nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie (…) na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności – podkreślał.
Innego zdania jest jednak Kancelaria Prezydenta, która utrzymuje, że jednorazowa zgoda była zgodna z obowiązującymi przepisami i mieściła się w kompetencjach szefa kancelarii.
Zawiadomienie w tej sprawie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowała do prokuratury 18 marca.
Grozi do 3 lat więzienia
Jeśli śledczy potwierdzą, że doszło do przekroczenia uprawnień, sprawa może zakończyć się postawieniem zarzutów. Za tego typu czyn funkcjonariuszowi publicznemu grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Na razie prokuratura jest na etapie analizy zawiadomienia. Od jej ustaleń zależy, czy zostanie wszczęte formalne śledztwo.














Komentarze