Brent powyżej 115 dolarów. Pb95 może przekroczyć 8 złotych za litr
Polska importuje praktycznie całą ropę naftową, którą zużywa. Głównym dostawcą pozostaje rurociąg Przyjaźń oraz dostawy morskie z Arabii Saudyjskiej i Norwegii. Choć polskie rafinerie PKN Orlen nie kupują ropy bezpośrednio z Zatoki Perskiej, ceny na światowych rynkach działają jak system naczyń połączonych. Gdy Brent rośnie, rosną ceny wszystkich gatunków ropy, bo każdy producent może sprzedać swój surowiec drożej.
Jak wynika z bieżących analiz cen ropy Brent publikowanych przez serwis finansowy Finonity, cena tego surowca wzrosła o ponad 55 procent w samym marcu. Przekłada się to na wzrost cen hurtowych paliw w Europie, który z kilkutygodniowym opóźnieniem dociera na polskie stacje. Analitycy e-petrol szacują, że przy utrzymaniu cen ropy powyżej 110 dolarów za baryłkę, ceny benzyny Pb95 w Polsce mogą przekroczyć 8 złotych za litr w drugiej połowie kwietnia.
Dla kierowcy, który tankuje 50 litrów tygodniowo, wzrost z obecnych 6,50 do 8 złotych za litr oznacza dodatkowe 300 złotych miesięcznie. Dla firm transportowych, które stanowią kręgosłup polskiej logistyki, wzrost kosztów paliwa o 20-25 procent przekłada się bezpośrednio na ceny towarów na półkach sklepów.
Złoto straciło 20 procent w dwa miesiące. Nie dlatego, że przestało działać
Wielu Polaków, którzy w ostatnich dwóch latach kupowali złoto inwestycyjne, oczekiwało, że konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie podniesie cenę kruszcu. Stało się odwrotnie. Złoto, które w styczniu 2026 kosztowało rekordowe 5589 dolarów za uncję, spadło do okolic 4500 dolarów, tracąc ponad 20 procent wartości w zaledwie dwa miesiące.
Jak tłumaczą analitycy w obszernej analizie zachowania cen złota na portalu Finonity, to nie złoto zawiodło jako aktywo bezpieczne. Problem polegał na tym, że inwestorzy instytucjonalni, którzy ponieśli straty na giełdach, masowo sprzedawali złoto, żeby pokryć zobowiązania w gotówce. Fundusz SPDR Gold Trust, największy na świecie ETF oparty na złocie, stracił 9 miliardów dolarów w ciągu trzech tygodni marca. Jednocześnie dolar amerykański umocnił się, a rentowność obligacji skarbowych USA wzrosła powyżej 4,3 procent, co zwiększyło koszt alternatywny trzymania złota, które nie płaci odsetek.
Dla polskiego inwestora indywidualnego lekcja jest podwójna. Po pierwsze, złoto w krótkim terminie może tracić nawet podczas wojen, bo rynek złota jest globalny i zdominowany przez duże instytucje finansowe, których decyzje wynikają z zarządzania płynnością, a nie z oceny ryzyka geopolitycznego. Po drugie, spadek ceny złota w złotówkach był mniejszy niż w dolarach, bo jednocześnie osłabił się złoty wobec dolara. Kurs USD/PLN przekroczył 4,15 zł, co częściowo zamortyzowało spadek ceny uncji w przeliczeniu na polską walutę.
Fed nie może ciąć, RPP nie może obniżać. Kredytobiorcy czekają dalej
Rezerwa Federalna USA utrzymała stopy procentowe na poziomie 3,50-3,75 procent na marcowym posiedzeniu i nie dała żadnych wskazówek co do dalszych kroków. Jak szczegółowo opisuje analiza wpływu wojny irańskiej na światowe rynki opublikowana na portalu Finonity, Fed znalazł się w klasycznej pułapce stagflacyjnej: inflacja przyspiesza (OECD prognozuje 4,2 procent dla USA w 2026 roku), ale rynek pracy słabnie (w lutym USA straciły 92 tysiące miejsc pracy).
Polska Rada Polityki Pieniężnej jest w podobnej sytuacji. Inflacja CPI w Polsce, która na początku roku spadła poniżej 4 procent, teraz jest zagrożona odbiciem przez rosnące ceny energii i paliw. Jednocześnie polska gospodarka spowalnia, a przedsiębiorcy sygnalizują ostrożność inwestycyjną. RPP, która sygnalizowała możliwość obniżek stóp w drugiej połowie 2026, może być zmuszona do ich odroczenia, jeśli inflacja energetyczna utrzyma się na obecnych poziomach.
Dla posiadaczy kredytów hipotecznych ze zmienną stopą procentową oznacza to, że oczekiwane obniżki rat mogą się przesunąć o kolejne kwartały. Dla oszczędzających na lokatach bankowych oznacza to, że realne stopy zwrotu mogą ponownie stać się ujemne, jeśli inflacja wzrośnie szybciej niż stopy procentowe.
Oszczędności pod presją. Trzy zasady, które działają niezależnie od kwoty
Nie ma jednej odpowiedzi, bo każda sytuacja finansowa jest inna. Ale kilka zasad sprawdza się niezależnie od tego, czy ktoś ma 10 czy 100 tysięcy złotych oszczędności.
Dywersyfikacja jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Trzymanie wszystkich oszczędności w jednej klasie aktywów zwiększa ryzyko. Rozłożenie kapitału między kilka instrumentów, na przykład lokatę, obligacje skarbowe i niewielką ekspozycję na złoto lub fundusze surowcowe, zmniejsza wpływ jednego złego scenariusza na całość portfela.
Obligacje skarbowe indeksowane inflacją (seria COI, EDO) chronią przed scenariuszem rosnącej inflacji, bo ich oprocentowanie rośnie wraz z CPI. W środowisku, w którym ceny energii mogą podbić inflację o 1-2 punkty procentowe w ciągu najbliższych miesięcy, te instrumenty zyskują na atrakcyjności.
Gotówka w krótkim terminie nie jest wrogiem. W sytuacji ekstremalnej niepewności, posiadanie poduszki finansowej na 3-6 miesięcy wydatków w gotówce lub na koncie oszczędnościowym daje spokój i elastyczność. Rynki mogą spaść dalej, ale mogą też odbić. Gotówka pozwala czekać na lepszą okazję zamiast sprzedawać w panice.
Rachunki przychodzą co miesiąc. Ormuz nadal zamknięty
Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, a każdy tydzień zamknięcia pogłębia szok energetyczny, który z Zatoki Perskiej rozchodzi się na cały świat, w tym na polskie stacje benzynowe, rachunki za ogrzewanie i ceny w sklepach.
Dla polskich gospodarstw domowych najważniejsze jest to, co kontrolują: poziom zadłużenia, strukturę oszczędności i horyzont inwestycyjny. Wojny się kończą. Inflacja energetyczna jest przejściowa. Ale rachunki przychodzą co miesiąc i na te rachunki warto się przygotować zanim podrożeją, a nie po tym jak stanieją.
ARTYKUŁ SPONSOROWANY.
Powyższy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny, a zawarte w nim opinie nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej ani porady finansowej w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa. Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje finansowe podjęte na podstawie treści zawartych w tej publikacji.














Komentarze