Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
METRO W LUBLINIE

Moskal do PSL-u: Weźcie się do roboty!

Politycy PiS wracają do pomysłu budowy metra w Lublinie i ostro krytykują Polskie Stronnictwo Ludowe. – Przyjechaliśmy zobaczyć, jak idzie budowa metra w Lublinie – kpił poseł Michał Moskal podczas konferencji prasowej na Placu Litewskim.
Moskal do PSL-u: Weźcie się do roboty!
Politycy PiS podczas konferencji prasowej dotyczącej ich zdaniem nierealnej koncepcji budowy metra w Lublinie.

Autor: AM

Metro w 10 miastach Polski

Pomysł budowy metra w Lublinie pojawił się w przestrzeni publicznej w listopadzie ubiegłego roku. Wówczas wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział rozwój podziemnej kolei w największych miastach Polski. Wśród nich wymienił także Lublin. 

– W Polsce po 35 latach wolności mamy jedno metro, tak z trudem budowane w Warszawie. Dlatego PSL składa jasną propozycję tarczy infrastrukturalnej. Budowy w sześciu, a docelowo w 10 miastach w Polsce podziemnej kolei, roboczo nazwijmy metra, które będzie zarówno łączyć, dostarczać usługę transportową, jak i będzie miejscem schronienia w czasie kryzysu – mówił wówczas wicepremier i lider „ludowców”. 

Zapowiedź ta szybko stała się przedmiotem politycznego sporu. Do tematu wrócili w ostatnich dniach lubelscy politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy w środę zorganizowali konferencję prasową w centrum miasta.

„Zerowa wiarygodność”

– Stwierdziliśmy, że należy takie zapowiedzi traktować z niezwykłą powagą. Dlatego przyjechaliśmy zobaczyć, jak idzie budowa metra w Lublinie. Na razie nie możemy go znaleźć – mówił z ironią poseł Michał Moskal.

– Zakładałem, że skoro tak poważne osoby, jak wicepremier i jednocześnie prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego zapowiadają budowę metra w Lublinie, to sprawa jest przesądzona. Tym bardziej, że ministrem infrastruktury jest również przedstawiciel PSL, Dariusz Klimczak. Można więc było odnieść wrażenie, że to jedynie kwestia formalności i wkrótce zobaczymy na miejscu pierwsze prace, koparki czy maszyny drążące – kontynuował poseł z Janowa Lubelskiego.

Polityk zdradził, że skierował pytania do Ministerstwa Infrastruktury. Dotyczyły one szczegółów inwestycji. Jak zaznaczył, chodzi m.in. o harmonogram, analizy przygotowawcze oraz źródła finansowania.

Otrzymaliśmy odpowiedzi, z których w zasadzie nic nie wynika. Ministerstwo nie odpowiada konkretnie na pytania, a komunikacji z miastem w tej sprawie nie ma – przekonywał Moskal.

Według posła, jedyne działania resortu infrastruktury sprowadzają się do wewnętrznej korespondencji dotyczącej zabezpieczenia środków w przyszłej perspektywie unijnej.

– Do niczego na Lubelszczyźnie nie potrzebujemy polityków, którzy przyjeżdżają i opowiadają, a potem nic nie dowożą. Polskie Stronnictwo Ludowe, weźcie się w końcu do roboty, zajmijcie się realną pracą! Przestańcie obiecywać, zacznijcie cokolwiek dowozić, bo na razie to, co prezentujecie, to jest zerowa wiarygodność. Po prostu wasze obietnice są nic niewarte – skwitował Moskal. 

Kto tu cierpi na gigantomanię?

Podobne stanowisko przedstawili lubelscy radni PiS. Tomasz Gontarz poinformował, że zwrócił się do władz miasta z pytaniem o plany budowy metra.

– Z odpowiedzi wynika jasno: miasto nie prowadzi żadnych prac w tym zakresie, nie ma analiz ani planów. Nikt z Ministerstwa Infrastruktury nie kontaktował się z ratuszem – mówił radny.

– Ja jeszcze pamiętam te dobre czasy, kiedy to PiS był oskarżany o gigantomanię. Ale jak pokazują ostatnie miesiące PSL przebija kwestię gigantomanii w kwestii budowy stacji metra o wiele poziomów wzwyż – ocenił Gontarz.

Projekt futurystyczny

Jak dodał Gontarz, sam magistrat traktuje koncepcję metra jako projekt „futurystyczny”. Właśnie takiego słowa w odpowiedzi na zapytania polityków PiS użył wiceprezydent Tomasz Fulara, odpowiadający m.in. za inwestycje. 

Fulara w grudniowej rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” przyznawał, że taka inwestycja mogłaby być rozważana jedynie przy zapewnieniu wielomiliardowego finansowania.

– Gdyby znalazły się odpowiednie środki, pewnie rzędu kilku miliardów złotych, chętnie rozważylibyśmy taki projekt. Trzeba pamiętać, że duże aglomeracje, które realizują metro, robią to w perspektywie kilkunastu lat. Wymaga to pogłębionej, rzetelnej analizy, starannego projektowania, a przede wszystkim znalezienia finansowania. Myślę, że każdy chętnie widziałby metro w naszym mieście, ale tego typu inwestycje muszą być dobrze zaplanowane i przygotowane – zaznaczył wówczas wiceprezydent.

Kosmodrom na Felinie

Gontarz również nie oszczędził sobie, a raczej politycznym konkurentom, szpilek i szyderstw.

– Czekamy na jakieś nowe, kolejne inicjatywy polityków PSL-u. Może kosmodrom zbudują na Felinie, bo to jest tyle samo realna obietnica, jak budowa metra w naszym mieście – wypalił. 

– I wolałbym, żebyśmy, rozmawiając o problemach komunikacyjnych Lublina, skupili się na tych problemach, które faktycznie istnieją. Tak jak nie ma w Lublinie i nie będzie metra, tak w Lublinie nie ma obiecanych od dwóch lat autobusów co dziesięć minut. Prezydent Krzysztof Żuk w lutym 2024 roku obiecywał, że autobusy linii podstawowych będą co dziesięć minut odjeżdżać. One nie odjeżdżają. Bilety na autobusy drożeją, co wiemy po ostatnich tygodniach, bo z początkiem ferii weszła podwyżka. A jakość transportu publicznego w Lublinie jest taka, jaką każdy widzi. Czyli on jest opóźniony, a częstotliwość jest niewielka – ocenił Gontarz.

A dlaczego nie parking?

Radny Bartłomiej Bałaban zwrócił uwagę na bardziej przyziemne problemy komunikacyjne Lublina. 

– Zamiast opowiadać o metrze, warto skupić się na realnych potrzebach mieszkańców, jak choćby brak miejsc parkingowych czy niewystarczająca komunikacja miejska – podkreślał.

– Jeszcze w 2025 roku proponowałem prezydentowi Lublina oraz wiceprezydentowi Tomaszowi Fularze, aby w tym miejscu, pod Placem Litewskim, powstał centralny parking, który umożliwiłby mieszkańcom swobodne parkowanie samochodów. Sam dziś spędziłem kilkanaście minut na znalezieniu miejsca do zaparkowania. Tymczasem moja propozycja została określona przez wiceprezydenta jako „księżycowy” czy „kosmiczny” pomysł – powiedział Bałaban.

Nośny temat

W odpowiedziach na interpelacje radnych PiS urzędnicy podkreślali, że dotychczasowe informacje o metrze mają charakter koncepcyjny i nie są elementem oficjalnych planów miasta.

Z kolei na poziomie rządowym temat nie został całkowicie odrzucony. Ministerstwo Infrastruktury zapowiada przygotowanie analiz dotyczących rozwoju systemów transportu szynowego w największych polskich miastach, w tym także metra. Resort zabiega również o zabezpieczenie środków unijnych na tego typu inwestycje w kolejnej perspektywie finansowej. Mowa o kwocie rzędu 10 mld euro na rozwój transportu szynowego w Polsce.

Na razie jednak budowa metra w Lublinie pozostaje w sferze deklaracji i politycznych sporów. Temat jest nośny, bo rozbudza wyobraźnię mieszkańców, a co za tym idzie łatwo stworzyć z niego medialnego chochoła. Historia lubi się powtarzać, bo przecież politycy PiS ładnych parę lat temu mocno grzali temat budowy CPK, a w odpowiedzi byli wyśmiewani, że jedyne, co w tej sprawie zdziałali to miliony złotych wydane na „pilnowanie łąki w Baranowie”. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama