Historia pani Doroty zaczęła się od objawu, który łatwo zbagatelizować. Kilka dni silnego, narastającego bólu głowy i gorączka skłoniły ją jednak do wizyty w szpitalu. Jak się okazało – była to decyzja, która uratowała życie.
– Ból wystąpił nagle i był trudny do wytrzymania, utrudniał funkcjonowanie. Wiedziałam, że coś jest nie w porządku i pojechałam do szpitala – relacjonuje pacjentka.
Początkowe badania nie wykazały nieprawidłowości, jednak neurolog dr n. med. Barbara Chmielewska zdecydowała o wykonaniu rezonansu magnetycznego. To badanie ujawniło krwawienie wewnątrzczaszkowe – stan bezpośrednio zagrażający życiu.
– Jak się okazało, była to słuszna decyzja, gdyż badanie ujawniło krwawienie wewnątrzczaszkowe – podkreśla lekarka.
Decyzja w kilka godzin
Sytuacja była wyjątkowo trudna – pacjentka była w niespełna 30. tygodniu ciąży. Lekarze musieli jednocześnie zadbać o zdrowie matki i nienarodzonego dziecka. Sprawa trafiła na konsylium, w którym udział wzięli specjaliści z różnych dziedzin – od położników i neonatologów po neurochirurgów i radiologów zabiegowych.
Zapadła decyzja o przeprowadzeniu dwóch procedur – jedna po drugiej, w tej samej sali operacyjnej.
– Podjęliśmy decyzję o wcześniejszym rozwiązaniu ciąży poprzez cesarskie cięcie, a następnie wykonaniu zabiegu zamknięcia tętniaka. Takie postępowanie jest możliwe dzięki doświadczeniu współpracy wielu zespołów – wyjaśnia prof. Bożena Leszczyńska-Gorzelak.
Dziewczynka przyszła na świat przed czasem
Najpierw przeprowadzono cesarskie cięcie. Na świat przyszła dziewczynka ważąca 1440 gramów. Wcześniak natychmiast trafił pod opiekę neonatologów.
– Nie oddychała samodzielnie, dlatego konieczne było wdrożenie wentylacji oraz podanie surfaktantu. Obecnie rozwija się prawidłowo – mówi dr n. med. Eulalia Majewska.
Operacja mózgu bez otwierania czaszki
Zaraz po porodzie lekarze przystąpili do drugiego etapu – embolizacji tętniaka mózgu. To małoinwazyjny zabieg polegający na zamknięciu tętniaka od środka naczynia, bez konieczności otwierania czaszki.
– Po porodzie mogliśmy przeprowadzić embolizację bez narażania dziecka i w pełni skupić się na leczeniu pacjentki – tłumaczy dr hab. n. med. Maciej Szmygin.
Zabieg zakończył się sukcesem.
„Zawierzyliśmy lekarzom”
Dla pani Doroty wszystko wydarzyło się błyskawicznie.
– Nie przypuszczałam, że tak szybko będę rodzić. Zawierzyliśmy lekarzom i była to dobra decyzja. Cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze – mówi.
Lekcja na przyszłość
Lekarze podkreślają, że ta historia to ważne przypomnienie.
– W ciąży nie powinno się bagatelizować żadnych niepokojących objawów, nawet takich jak ból głowy – zaznacza prof. Leszczyńska-Gorzelak.
To także przykład, jak wiele może zdziałać współpraca specjalistów i dostęp do nowoczesnej medycyny. W jednej sali operacyjnej spotkały się różne dziedziny – i wspólnie wygrały walkę o dwa życia.














Komentarze