Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

PGE Start Lublin przegrał po dogrywce z Energą Trefl Sopot

Siódemka lublinian przez 45 min walczyła do upadłego z Energą Treflem Sopot, ale na końcu, po dogrywce, musiała uznać wyższość gospodarzy. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego mogą być jednak z siebie dumni, bo rozegrali fantastyczne zawody.
PGE Start Lublin przegrał po dogrywce z Energą Trefl Sopot
Filip Put (z prawej) wspierał swoich kolegów tylko z ławki rezerwowych

Autor: Facebook PGE Start Lublin

Rozpoczęli je w imponującym stylu. Ich przewaga szybko sięgnęła dwucyfrowych rozmiarów i po pierwszej kwarcie było już 26:12. Później ta różnica utrzymywała się do końca trzeciej kwarty. Niestety, było wiadomo, że ta dobra seria musi się skończyć. Wszystko przez fatalną sytuację kadrową PGE Start. Przed meczem do długiej listy kontuzjowanych (Roman Szymański, JP Tokoto II, Filip Put) dołączył jeszcze Bartłomiej Pelczar. Wprawdzie na boisko wrócił Conner Frankamp, ale Amerykanin po przerwie spowodowanej urazem jest daleki od formy. A kiedy dodamy do tego fatalnie prezentującego się w tym sezonie Courtney’a Ramey’a to widać, ze lubelski zespół w Sopocie dysponował tak naprawdę piątką zawodników.

I właśnie dlatego w czwartej kwarcie gospodarze zaczęli szybko odrabiać straty. Ostatnia minuta byłą szczególnie nerwowa, bo przy remisie szansę na przechylenie szali zwycięstwa na korzyść Start miał Jordan Wright. Niestety, ale dał sobie zabrać piłkę. Autorem kluczowego przechwytu był Paul Scruggs. Po chwili ten sam zawodnik jednak oddał szalony rzut, który minął kosz i do wyłonienia triumfatora potrzebna była dogrywka.

Jej kluczowym momentem była strata Liama O’Reilly, przy której popełnił jeszcze faul niesportowy. Oznaczał on, że musi opuścić boisko, bo w początkowej fazie meczu został ukarany przewinieniem technicznym. Na boisku wówczas też nie było Ramey’a, który spadł za 5 fauli. Wright, pozbawiony wsparcia swoich amerykańskich kolegów, próbował jeszcze szarpać, ale nie był w stanie w pojedynkę pokonać Energii Trefl. W końcówce piąty faul złapał jeszcze Michał Krasuski i Wojciech Kamiński musiał wpuścić na boisko Wiktora Kępkę. Ostatecznie Start przegrał 97:103.

Najlepszym zawodnikiem „czerwono-czarnych” był Quincy Ford, który zdobył 16 pkt i zebrał 11 piłek. Świetnie zagrał także Krasuski, autor 14 „oczek”. U przeciwników wyróżnił się Mikołaj Witliński, który zdobył 20 pkt.

Energa Trefl Sopot – PGE Start Lublin 103:97 (12:26, 20:21, 19:19, 27:18, d. 19:13)

Trefl: Scruggs 23 (5x3), Witliński 20, Suurorg 17 (2x3), Kacinas 14 (4x3), Goins 8 oraz Addae-Wusu 11 (2x3), Sherfield 6 (2x3), Zapała 4, Nowicki 0.

Start:  Wright 25 (1x3), O’Reilly 24 (5x3), Ford 16 (1x3), Griffin 10, Ramey 2 oraz Krasuski 14 (2x3), Frankamp 6 (2x3), Turewicz 0, Kępka 0, Mazek 0.

Sędziowali: Proc, Kuzia i Podkowińska. 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama