Mężczyzna w przeszłości kierował grupą przestępczą powiązaną z gangiem mokotowskim. Zajmował się m.in. ściąganiem haraczy od właścicieli lokali. W więzieniu za popełnione przestępstwa spędził 10 lat. Gdy wyszedł zajął się handlem bronią i narkotykami. Na Lubelszczyźnie budował sieć dostawców broni, amunicji, materiałów wybuchowych i środków odurzających przeznaczonych dla zamawiających.
Wpadł dekadę temu podczas policyjnej prowokacji CBŚP. Mundurowi podszyli się wtedy pod przestępców zainteresowanych zakupem broni i narkotyków. Szeroko zakrojona akcja zakończyła się konfiskatą kokainy, amfetaminy, amunicji różnego kalibru, karabinu maszynowego, pistoletów, magazynków i prawie kilograma materiału wybuchowego.

Gdy zapadał prawomocny wyrok skazujący (4 lata więzienia), lublinianin znów był już na wolności. Z zaproszenia do stawienia się w zakładzie karnym nie skorzystał, w związku z czym umieszczono go na liście poszukiwanych do odbycia kary.
Za znalezienie go zabrali się mundurowi z wydziału poszukiwań komendy wojewódzkiej w Lublinie, którzy w ostatnim czasie pozyskali informację o tym, że były gangster jeździ samochodem po ulicach Puław. Przed świętami wielkanocnymi policjanci wsparci kolegami z pododdziału zatrzymali go na ul. Żyrzyńskiej prowadzącej w kierunku S12.
61-latek nie stawiał oporu. Po tym, jak kilka policyjnych aut zajechało mu drogę, zjechał na pobocze. Następnie mundurowi wyciągnęli go z auta, rzucili na ziemię, skuli i zabrali prosto do aresztu śledczego w Lublinie. Stamtąd trafił do zakładu karnego.














Komentarze