Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Chełm

Informatyczny chochoł i budżet pod napięciem. Czy Chełm doczeka się „Dubaju” na Ogrodowej?

Błąd systemu, widmo 300-milionowego długu i gorący spór o to, czy miasto rozwija się rekordowo, czy tonie w niespełnionych obietnicach. Nadzwyczajna sesja Rady Miasta Chełm, zwołana w celu ratowania dotacji na kluczowe drogi, zamieniła się w bezpardonową batalię o finansową przyszłość grodu nad Uherką. W tle pozostał żal mieszkańców ulic, które wciąż przypominają „Mozambik”.
Urząd Miasta Chełm
10 kwietnia radni zgodzili się na zmiany w budżecie, umożliwiające ubieganie się o rządowe wsparcie na przebudowę ulic Ogrodowej i Metalowej

Autor: Kamil Pomorski

W chełmskim ratuszu zawrzało. Powód? Dwie ulice – Ogrodowa i Metalowa – które stały się symbolem zarówno wielkich ambicji, jak i urzędniczego potknięcia. Choć prezydent Jakub Banaszek przebywał na urlopie, emocje na sali obrad były dalekie od wakacyjnych.

Systemowa wpadka za miliony

Głównym celem sesji było wprowadzenie do budżetu 10,6 mln zł, co ma otworzyć drzwi do ubiegania się o rządową dotację na wartą 30 mln zł przebudowę. Problem w tym, że Chełm już raz o te pieniądze walczył i... przegrał walkowerem.

Radny Łukasz Krzywicki (KO) wypomniał urzędnikom, że poprzedni wniosek przepadł przez błędy formalne. Wyjaśnienia wiceprezydenta Radosława Wnuka brzmiały niemal jak scenariusz filmu sci-fi: zawinić miały systemy informatyczne, które błędnie wskazały datę wpływu pisma z urzędu wojewódzkiego. Efekt? Miasto nie dotrzymało terminu wyznaczonego przez wojewodę. Mimo zapewnień o „rekordowym pozyskiwaniu środków”, niesmak pozostał.

Inwestycyjny „huraoptymizm” kontra długi

Dyskusja szybko zboczyła z tematu asfaltu na twarde dane finansowe. Opozycja bije na alarm:

Radny Marek Sikora ostrzegł, że zadłużenie miasta może do końca roku sięgnąć około 300 mln zł. Wskazywano na „przerost formy nad treścią” w raportach i kumulację inwestycji realizowanych w pośpiechu.

Z kolei skarbnik Marzena Guzowska uspokajała, że na koniec 2025 roku dług wynosił 198,2 mln zł (26% w stosunku do dochodów), z czego lwia część to spadki z poprzednich lat.

Pojawiły się głosy, że miasto zamiast stabilnego rozwoju, serwuje mieszkańcom inwestycyjny rollercoaster, finansowany z planowanych kredytów i pożyczek.

Dubaj, Mozambik i Burkina Faso

Najwięcej kolorytu – choć gorzkiego – dodał radny Mariusz Kowalczuk. Wstrzymał się od głosu w proteście przeciwko pominięciu ulicy Pszennej. Jego metafora obrazowo opisała chełmską rzeczywistość:

– Będziemy mieli taką inwestycję, jak na Grunwaldzkiej i Botanicznej, że z jednej strony jest Dubaj, a z drugiej Mozambik.

Radny Longin Bożeński (PiS) poszedł o krok dalej, porównując stan zapomnianej ulicy do Burkina Faso. Mimo tych barwnych porównań, wiceprezydent Wnuk uciął nadzieje na szybki remont Pszennej, odsyłając ją do kolejki „w miarę posiadanych środków”.

Werdykt: 17 razy “tak”

Ostatecznie radni, mimo wątpliwości co do rosnącego deficytu, dali „zielone światło”. Inwestycja ma objąć ulicę Ogrodową na całej długości wraz z mostem nad Uherką oraz kluczowy odcinek ulicy Metalowej. Jeśli tym razem „system informatyczny” nie spłata figla, a rząd sypnie groszem, mieszkańcy tej części miasta wreszcie poczują europejski standard. Pytanie tylko, jak długo Chełm będzie w stanie budować swój „Dubaj” na kredyt.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama