W chełmskim ratuszu zawrzało. Powód? Dwie ulice – Ogrodowa i Metalowa – które stały się symbolem zarówno wielkich ambicji, jak i urzędniczego potknięcia. Choć prezydent Jakub Banaszek przebywał na urlopie, emocje na sali obrad były dalekie od wakacyjnych.
Systemowa wpadka za miliony
Głównym celem sesji było wprowadzenie do budżetu 10,6 mln zł, co ma otworzyć drzwi do ubiegania się o rządową dotację na wartą 30 mln zł przebudowę. Problem w tym, że Chełm już raz o te pieniądze walczył i... przegrał walkowerem.
Radny Łukasz Krzywicki (KO) wypomniał urzędnikom, że poprzedni wniosek przepadł przez błędy formalne. Wyjaśnienia wiceprezydenta Radosława Wnuka brzmiały niemal jak scenariusz filmu sci-fi: zawinić miały systemy informatyczne, które błędnie wskazały datę wpływu pisma z urzędu wojewódzkiego. Efekt? Miasto nie dotrzymało terminu wyznaczonego przez wojewodę. Mimo zapewnień o „rekordowym pozyskiwaniu środków”, niesmak pozostał.
Inwestycyjny „huraoptymizm” kontra długi
Dyskusja szybko zboczyła z tematu asfaltu na twarde dane finansowe. Opozycja bije na alarm:
Radny Marek Sikora ostrzegł, że zadłużenie miasta może do końca roku sięgnąć około 300 mln zł. Wskazywano na „przerost formy nad treścią” w raportach i kumulację inwestycji realizowanych w pośpiechu.
Z kolei skarbnik Marzena Guzowska uspokajała, że na koniec 2025 roku dług wynosił 198,2 mln zł (26% w stosunku do dochodów), z czego lwia część to spadki z poprzednich lat.
Pojawiły się głosy, że miasto zamiast stabilnego rozwoju, serwuje mieszkańcom inwestycyjny rollercoaster, finansowany z planowanych kredytów i pożyczek.
Dubaj, Mozambik i Burkina Faso
Najwięcej kolorytu – choć gorzkiego – dodał radny Mariusz Kowalczuk. Wstrzymał się od głosu w proteście przeciwko pominięciu ulicy Pszennej. Jego metafora obrazowo opisała chełmską rzeczywistość:
– Będziemy mieli taką inwestycję, jak na Grunwaldzkiej i Botanicznej, że z jednej strony jest Dubaj, a z drugiej Mozambik.
Radny Longin Bożeński (PiS) poszedł o krok dalej, porównując stan zapomnianej ulicy do Burkina Faso. Mimo tych barwnych porównań, wiceprezydent Wnuk uciął nadzieje na szybki remont Pszennej, odsyłając ją do kolejki „w miarę posiadanych środków”.
Werdykt: 17 razy “tak”
Ostatecznie radni, mimo wątpliwości co do rosnącego deficytu, dali „zielone światło”. Inwestycja ma objąć ulicę Ogrodową na całej długości wraz z mostem nad Uherką oraz kluczowy odcinek ulicy Metalowej. Jeśli tym razem „system informatyczny” nie spłata figla, a rząd sypnie groszem, mieszkańcy tej części miasta wreszcie poczują europejski standard. Pytanie tylko, jak długo Chełm będzie w stanie budować swój „Dubaj” na kredyt.














Komentarze