Sztuka spotyka biznes
Program rezydencji artystycznych zakłada, że twórcy będą funkcjonować w środowisku pracy przedsiębiorstw – nie tylko tworzyć, ale też wchodzić w interakcje z pracownikami.
– Chcemy zmniejszyć dystans między światem pracy a klasą kreatywną. To ma być przestrzeń do spotkań, rozmów i wymiany doświadczeń – podkreśla dyrektor ESK Lublin 2029 Paweł Potoroczyn.
Jak dodaje, projekt ma także pokazać, że twórczość to pełnoprawna praca, wymagająca dyscypliny i zaangażowania.
Pisarz przy biurowcu
Pierwszym uczestnikiem programu jest pisarz Ivan Davydenko z Ukrainy. Od początku kwietnia pracuje w przeszklonym pawilonie ustawionym przy siedzibie firmy Medisept w Lublinie.
Przez osiem godzin dziennie tworzy książkę eseistyczną, a jego pracę mogą obserwować przechodnie i pracownicy firmy.
– Zwykle pisałem po godzinach, teraz pracuję od 8 do 16. To zupełnie nowe doświadczenie – przyznaje autor.
Za udział w programie otrzymuje stypendium odpowiadające średniemu wynagrodzeniu w firmie.
„Twórczy ferment” w firmach
Pomysłodawcy projektu podkreślają, że chodzi o coś więcej niż tylko obecność artysty w przedsiębiorstwie.
– Twórczy ferment jest źródłem innowacyjności. Firmy mogą się wiele nauczyć od artystów – mówi twórca programu Ralph Talmont.
Z kolei prezes Medisept Przemysław Śnieżyński zaznacza, że dla firmy to eksperyment.
– Chcemy zobaczyć, co wyniknie z połączenia świata biznesu i sztuki – mówi.
Kolejne rezydencje w planach
Zainteresowanie programem rośnie – kolejne firmy zgłaszają chęć udziału. Organizatorzy planują nawet do ośmiu takich rezydencji rocznie.
Projekt jest jednym z elementów przygotowań do Europejskiej Stolicy Kultury 2029. Lublin zdobył ten tytuł jako trzecie polskie miasto w historii.
Program ESK ma opierać się na trzech filarach: wspólnocie, przestrzeni i granicach, a jego realizacja ma kosztować ok. 46 mln euro.
źródło: PAP














Komentarze