Podczas konferencji prasowej przedstawiciele ugrupowania wskazywali, że dyskusja na temat ograniczeń powinna uwzględniać przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa i komfortu życia mieszkańców. Zwracali uwagę na nocne interwencje służb, przypadki zakłócania porządku oraz konsekwencje zdrowotne związane z nadużywaniem alkoholu.
Według działaczy Razem, wprowadzenie ograniczeń od godz. 22 mogłoby przyczynić się do zmniejszenia liczby interwencji policji i straży miejskiej, a także poprawić poczucie bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej. Przywoływali przy tym przykłady innych miast, w których – ich zdaniem – podobne rozwiązania przyniosły pozytywne efekty.
– Idąc ulicami Lublina, widzimy na trawnikach butelki po alkoholu, puszki po piwie. Kilka miesięcy temu w niedzielne popołudnie szłam ulicą Żołnierzy Niepodległej, która jest w ścisłym centrum Lublina, i napotkałam instalację artystyczną - buty, a w nich puste butelki po wódce. Wiem, że Lublin będzie Europejską Stolicy Kultury, ale chyba nie chodzi nam o prezentowanie tego rodzaju sztuki – zauważyła Joanna Sulima z Zarządu Okręgu Lubelskiego Partii Razem.
Przedstawiciele ugrupowania krytycznie ocenili również sposób prowadzenia konsultacji w tej sprawie, wskazując na brak szerokiej informacji o skutkach takich regulacji. Ich zdaniem decyzja rady miasta powinna być poprzedzona rzetelną debatą i analizą doświadczeń innych samorządów.
– Alkohol nie jest zwykłym produktem czy produktem pierwszej potrzeby. To, trucizna, której ofiarami są nie tylko osoby pijące, ale całe otoczenie, a przede wszystkim dzieci, które widząc przemoc i chaos, nie są w stanie same się przed nią obronić – powiedziała Wioletta Malinowska, działaczka lokalnych struktur partii Razem.
W Lublinie trwają obecnie prace nad ewentualnym wprowadzeniem ograniczeń w nocnej sprzedaży alkoholu. Ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należała do Rady Miasta, która zajmie się tematem już podczas najbliższej, czwartkowej sesji.














Komentarze