W piątek, 1 maja, tuż po godz. 14 kobieta przebywająca nad Zalewem Zemborzyckim zauważyła w wodzie zwierzę, które w jej ocenie może potrzebować pomocy. Zadzwoniła na 112 informując o koziołku, który jest daleko od brzegu, próbuje się wydostać, ale jej zdaniem sam sobie nie poradzi. Na miejsce skierowano policjantów z wodnego posterunku, który wsiedli na łódź i podpłynęli w stronę koziołka.
- Tak manewrowali łodzią, by nakierować go w stronę brzegu - opowiada nadkom. Anna Kamola z biura prasowego KWP w Lublinie.
W tej ratunkowej akcji trochę przeszkadzali gapie, którzy obserwując podejmowane działania zgromadzili się przy brzegu. Mundurowi poprosili ich o odsunięcie się, by zwierzę mogło bezpiecznie wydostać się na ląd. Cała historia zakończyła się dobrze.
- Chwilę później asekurowanemu przez policjantów zwierzęciu udało się przepłynąć do brzegu i pogalopować w stronę zarośli - dodaje nadkom. Kamola.















Komentarze