Szef resortu przedstawił najnowsze informacje wspólnie z przedstawicielami Państwowej Straży Pożarnej oraz wojewodą lubelskim Krzysztofem Komorskim. Jak podkreślił, warunki do walki z żywiołem pogorszyły się w ciągu dnia.
– Wiatr, który wzmógł się po godzinie 12, wprowadził nowe komplikacje. W porozumieniu z komendantem głównym PSP skierowaliśmy do działań dodatkowe siły, w tym jednostki lotnicze – poinformował minister.
Dodał, że w wielu miejscach ogień został już ugaszony, natomiast ziemia jest wciąż bardzo gorąca. Od chwili, kiedy pojawił się wiatr – jak dodał Kierwiński - ogień zaczął się rozprzestrzeniać, ale jest pod kontrolą straży pożarnej.
Komendant Główny PSP przekazał podczas briefingu, że w działania ratowniczo-gaśnicze zaangażowanych jest 101 zastępów i 372 strażaków. Z jego informacji wynika, że funkcjonariuszy wspierają dwa śmigłowce Black Hawk, cztery śmigłowce Lasów Państwowych i cztery samoloty Dromadery, które zrzucają wodę z powietrza. Piloci będą latać aż do zmroku.
Sztab bliżej akcji
Ze względu na dynamicznie zmieniającą się sytuację zdecydowano o przeniesieniu punktu dowodzenia.
– Punkt dowodzenia został ulokowany bliżej miejsca lądowania i tankowania śmigłowców, aby usprawnić zarządzanie akcją – zaznaczył Kierwiński.
Minister zaapelował również do mieszkańców o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń służb. Podkreślił też, by nie rozpowszechniać niesprawdzonych informacji.
Ewakuacja zwierząt, mieszkańcy jeśli chcą
W związku z rozwojem pożaru konieczna była ewakuacja jednego z przytulisk dla zwierząt znajdujących się w zagrożonym rejonie. O dramatycznej sytuacji poinformowali jego opiekunowie.
„Pożar zbliża się do nas coraz bardziej. Sytuacja stała się na tyle poważna, że konieczna była ewakuacja naszych podopiecznych” – przekazali.
Jak podkreślili, wszystkie psy zostały bezpiecznie przewiezione w inne miejsca. To efekt szybkiej reakcji mieszkańców i wolontariuszy.
„Wasza mobilizacja uratowała dziś życie wielu zwierząt” – dodają opiekunowie przytuliska, dziękując za wsparcie.
Podczas briefingu. szef MSWiA poinformował, że istnieje możliwość prewencyjnej ewakuacji ze względu na duże zadymianie. Chodzi o sytuacje, gdyby ktoś mieszkańców czuł się zagrożony i chciał się ewakuować.
- Dym z tego pożaru przemieszcza się na znaczne odległości. Gdyby ktoś potrzebował i chciał się prewencyjnie ewakuować, to może taka potrzebę zgłosić służbom - powiedział PAP kpt Tomasz Stachyra, rzecznik KW PSP Lublin.
Walka z czasem i wiatrem
Strażacy wciąż prowadzą intensywne działania gaśnicze. Największym wyzwaniem pozostaje silny wiatr, który sprzyja rozprzestrzenianiu się ognia i powstawaniu nowych ognisk.
Służby podkreślają, że najbliższe godziny będą kluczowe dla opanowania sytuacji.














Komentarze