Jak poinformował kpt. Tomasz Stachyra, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, sztab akcji został przeniesiony w rejon Osuch, w okolice Muzeum Partyzantów Polskich. Decyzję podjęto ze względów bezpieczeństwa.
– Istniało zagrożenie, że ogień może przenieść się w kierunku sprzętu strażaków zgromadzonego przy drodze wojewódzkiej. Pożar pod wpływem silnego wiatru zaczął się rozprzestrzeniać – wyjaśnia rzecznik.
Strażacy wycofani z najbardziej niebezpiecznych miejsc
Ze względu na trudne warunki i ryzyko dla ratowników, część sił została wycofana z centralnej, najbardziej wypalonej strefy pożaru.
– Dla bezpieczeństwa strażaków wycofaliśmy ich z miejsc, gdzie byli najbardziej narażeni, m.in. na spadające płonące gałęzie. Teraz działają w innych rejonach, gdzie mogą prowadzić akcję gaśniczą w bezpieczniejszych warunkach – dodaje kpt. Stachyra.
Obecnie działania koncentrują się na froncie pożaru. W akcji wykorzystywane są śmigłowce oraz jednostki naziemne, które starają się powstrzymać ogień i dogaszać kolejne ogniska.
Na miejscu pracuje około 60–70 zastępów straży pożarnej, choć dokładna liczba jest na bieżąco aktualizowana po przeniesieniu sztabu.
Wiatr największym zagrożeniem
Strażacy podkreślają, że kluczowym czynnikiem utrudniającym akcję jest pogoda. – Najbardziej niepokojący jest wiatr, który może przenosić iskry i powodować nowe zarzewia ognia – zaznaczył komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek.
Mimo to sytuacja – jak oceniają służby – zaczyna się stabilizować. – Pożar pod względem zakresu terytorialnego jest opanowany, a pojedyncze ogniska są na bieżąco wygaszane – przekazał szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Wsparcie z całego kraju
W akcji bierze udział ponad 370 strażaków, wspieranych przez żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz jednostki z innych regionów Polski. Na miejsce dotarły m.in. siły z Małopolski i Podkarpacia.
- Obecnie blisko 70 żołnierzy z pododdziałów z Zamościa i Kraśnika realizuje zadania wyznaczone przez strażaków, związane z zabezpieczeniem rejonu działań oraz lokalizowaniem zarzewi ognia i dogaszaniem pogorzelisk, m.in. poprzez przekopywanie i wygaszanie tlących się miejsc. Kolejni żołnierze 2 LBOT pozostają w gotowości do natychmiastowego wsparcia w czasie do 3 godzin. Do działań przygotowywani są również żołnierze posiadający uprawnienia pilarzy. Zaangażowanie wojska będzie adekwatnie do rozwoju sytuacji i zgłaszanych potrzeb - informuje kapitan Marta Gaborek, rzeczniczka 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.
Z powietrza działania wspierają śmigłowce i samoloty gaśnicze, które ze względu na trudnodostępny teren odgrywają kluczową rolę w walce z żywiołem.
Przypomnijmy: pożar wybuchł we wtorek w Puszczy Solskiej i w krótkim czasie objął setki hektarów lasu. W trakcie akcji doszło do tragedii – rozbił się samolot gaśniczy, a jego pilot zginął. Strażacy podkreślają, że mimo postępów, przed nimi wciąż wiele godzin pracy. Najbliższe godziny będą kluczowe dla całkowitego opanowania sytuacji.














Komentarze