Lidia Kasprzak-Chachaj, przewodnicząca zarządu dzielnicy Za Cukrownią, opowiada, że rozmowy o zmianie nazwy dzielnicy trwały od dłuższego czasu.
- Nazwa Za Cukrownią kojarzy się z dzielnicą przemysłową, z nieistniejącą już cukrownią, zakładami spirytusowymi i ziemniaczanymi. A ta dzielnica bardzo się zmieniła. Zupełnie inaczej się kształtuje. Mamy Motor Arenę Lublin, Dworzec Metropolitarny PKS, stację kolejową Lublin Główny. Powstają nowe bloki. Powstaje wielkie centrum biznesowe. Ludzie z całej Polski, Europy, świata przyjeżdżają właśnie tutaj, tędy wchodzą do miasta, stąd przemieszczają się dalej. Funkcjonalność dzielnicy bardzo się zmieniła.
Centrum brzmi nowocześnie
Radni i mieszkańcy zastanawiali się, czy nie przywrócić historycznej nazwy: Piaski, które znajdują się w administracyjnych granicach dzielnicy Za Cukrownią.
- Pojawiała się też propozycja Centralna. Ale aktualnie najpoważniej traktujemy nazwę Centrum - mówi Kasprzak-Chachaj.
- Dlaczego akurat Centrum? - dopytujemy.
- Uznaliśmy, że Centrum brzmi po prostu naturalnie. Nawet ktoś przyjezdny, podróżny, wysiada tutaj i czuje, że jest w centrum miasta. To dobrze oddaje charakter tego miejsca. To już nie jest wyłącznie dawna przemysłowa część miasta. Funkcjonuje tu nie tylko stadion piłkarski, ale też obiekt żużlowy, basen i hala przy MOSiR-ze na Alejach Zygmuntowskich. Niedługo będzie można to nazwać centrum rekreacyjno-sportowo-usługowo-biznesowym. Dlatego ta nowa nazwa wydaje się bardziej adekwatna do tego, czym stała się ta dzielnica.
Nowe centrum Lublina?
Rada dzielnicy Za Cukrownią przymierza się do podjęcia uchwały o zmianie nazwy. Najprawdopodobniej stanie się to już na najbliższym posiedzeniu rady w środę 13 maja. Następnie uchwała zostanie przekazana do prezydenta Krzysztofa Żuka i rady miasta Lublin, żeby nadać sprawie dalszy bieg.
- Zmiana nazwy wiąże się ze zmianą statutu dzielnicy. Musi ją zatwierdzić rada miasta. Na jednej z kolejnych jej sesji będzie to więc poddane głosowaniu. Ale z naszej wiedzy wynika, że większość mieszkańców popiera ten pomysł. Dworzec Metropolitarny bardzo dużo tu zmienił i stąd wyniknęła cała ta dyskusja. Za Cukrownią dla wielu brzmi już mało współcześnie. Centrum jest bardziej ogólne, bardziej nowoczesne, po prostu trafniej oddaje charakter dzielnicy - mówi nam Lidia Kasprzak-Chachaj, przewodnicząca zarządu dzielnicy Za Cukrownią.
Granice dzielnicy Za Cukrownią, którą szacunkowo zamieszkuje około 2 800 osób, tworzą: od północy Bystrzyca, od wschodu Czerniejówka, od południa tory PKP, a od zachodu ulica Nadbystrzycka. Jeden z najciekawszych planów na rozwój Lublina zakłada, że w kolejnych latach przy ulicy Młyńskiej wyrośnie coś na wzór małego City, które ma być kompleksem mieszkalno-usługowym w bezpośrednim sąsiedztwie dworca kolejowego i autobusowego.
Niewykluczone, że wieżowce staną już... w dzielnicy Centrum.















Komentarze