Mecz został rozegramy na boisku ze sztuczną nawierzchnią, w Chełmie, przy ul. Ceramicznej. Drużyna z Leśniowic zaprezentowała się na nim po raz ostatni. Dotychczas spotkania w roli gospodarza ekipa z Leśniowic grała właśnie na tym obiekcie. W ten sposób odciążono własne boisko, które po zimie nie było w najlepszy stanie. Od następnej kolejki Astra wraca na obiekt w Leśniowicach.
Rezerwom Chełmianki boisko jest doskonale znane, drużyna rozgrywa na nim mecze ligowe jako gospodarz. Tym razem wystąpiła w roli gości.
Przyjezdni zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Drużyna prowadzona przez trenera Andrzeja Krawca postawiła zacięty opór liderowi. Goście mieli przygotowaną taktykę na wyżej sklasyfikowanego przeciwnika i konsekwentnie ją realizowali.
- Rywal grał bardzo mądrze, mieli też swoje okazje do zdobycia bramki - mówi szkoleniowiec Astry Artur Dąbrowski.
Gospodarze objęli prowadzenie w pierwszej połowie, po rzucie karnym.
- Po dośrodkowaniu w pole karne z rzutu rożnego w obrębie „16” faulowany był Fabian Stalka. Karny był ewidentny - mówi trener Dąbrowski.
Wykonawcą „11” był Damian Patoka.
- Jeszcze przy 0:0 Ilia Radkevich główkował w poprzeczkę. Z kolei, kiedy już wygrywaliśmy 1:0, nasz bramkarz Krzysztof Jabłoński przeniósł nad poprzeczkę strzał jednego z rywali. Młody zespół rezerw Chełmianki rozgrywał dobre spotkanie. Był to typowy mecz walki na dobrym piłkarskim poziomie - tłumaczy trener Astry.
Od 64 minuty goście grali w osłabieniu jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Michała Rutkowskiego.
- Nawet w okrojonym młody zespół z Chełma nie odstawał, grał jak równy z równym. W doliczonym czasie mogliśmy stracić bramkę i wygraną. Nie było pewne, że to my wyjdziemy zwycięsko z tej rywalizacji. Dlatego doceniamy zdobyte trzy punkty - podsumowuje Dąbrowski.
Mecz był bardzo zacięty, obejrzeliśmy aż 11 żółtych kartek: trzy otrzymali gospodarze, osiem - goście, a wśród nich szkoleniowiec rezerw Chełmianki Andrzej Krawiec.
Po stracie bramki rezerwy Chełmianki miały dwie okazje do wyrównania.
- Trudne decyzje sędziego: o problematycznym rzucie karnym oraz o czerwonej kartce dla Michała Rutkowskiego, który nie był faulującym gracza Astry, a inny nasz piłkarz, miały wpływ na wynik spotkania. Grając w osłabieniu nie poddaliśmy się i do końca walczyliśmy o korzystny wynik. Na pewno wstydu nie przynieśliśmy. Chwała naszej młodzieży za podjęcie walki z wymagającym zespołem lidera, faworytem do wygrania rozgrywek w lidze - mówi trener Chełmianki II.
Astra Leśniowice - Chełmianka II Chełm 1:0 (1:0)
Bramka: Patoka (z karnego 27).
Czerwona kartka: Michał Rutkowski (Chełmianka II) w 64 min, za drugą żółtą.
Astra: Jabłoński - Kudlai, Sobolewski, Radkevich, Jurga (60 Kopczyński), S. Dąbrowski, Cole (46 Nowakowski), Oryszczuk (70 Rakowski), Ostapenko (63 Panas), Stalka, Patoka.
Chełmianka II: Wereszczyński - Kozina (80 Urbański), Kandratsenia, Rutkowski, Roczon, Zavhorodnyii, Jeż, D. Krawiec, Wronka (60 Pawłowski), Zhadan (63 Oszwa), Grzywaczewski (85 Tywoniuk).














Komentarze