Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Zdrowie

Otyłość skraca życie nawet o 10 lat

Farmakoterapia otyłości dynamicznie się rozwija, a pojawienie się tańszych zamienników może zwiększyć dostępność leczenia dla pacjentów – oceniła obesitolożka lek. Justyna Kos. Jak podkreśliła, otyłość nie jest kwestią estetyki, a poważną chorobą, która realnie skraca życie nawet o 10 lat.
Otyłość skraca życie nawet o 10 lat
Otyłość skraca życie nawet o 10 lat

Autor: DW/Archiwum

22 maja obchodzony jest Europejski Dzień Walki z Otyłością. Otyłość uznawana jest dziś za jedną z chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Światowa Federacja Otyłości alarmuje, że na chorobę otyłościową cierpi już ponad miliard ludzi, a do 2035 r. z nadwagą lub otyłością będzie zmagać się co czwarta osoba (około 4 mld ludzi).

Obesitolożka i laryngolożka lek. Justyna Kos zauważyła, że odpowiednio prowadzone leczenie może nie tylko ograniczać ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2, ale także poprawiać stan zdrowia pacjentów, którzy już chorują. 

- U osób, które rozwinęły cukrzycę typu 2 jest możliwe uzyskanie remisji przy redukcji przynajmniej 15 proc. masy ciała – podkreśliła.

Zwróciła uwagę, że rynek terapii przeciwotyłościowych szybko się rozwija. Obecnie dostępnych jest sześć zarejestrowanych leków stosowanych w terapii otyłości.

– Jest szansa, że jeszcze w tym roku będziemy mieli rejestrację orfoglipronu, który w kwietniu 2026 został zatwierdzony przez FDA (Amerykańską Agencję Żywności i Leków), a być może w przyszłym roku retatrutydu – potrójnego agonisty GIP, GLP-1 oraz glukagonu – podkreśliła.

Zdaniem Kos, istotnym przełomem dla pacjentów może być pojawienie się tańszych leków generycznych po wygaśnięciu patentów na część preparatów. Jak dodała, w Polsce mają pojawić się generyczne odpowiedniki liraglutydu, których cena będzie niższa niż oryginalnych preparatów. 

– W innych krajach są już zamienniki semaglutydu, np. w Indiach. Pojawienie się generyków wywiera presję cenową na producenta, więc ceny oryginalnych preparatów również mogą ulec obniżeniu – wskazała.

Ekspertka zaznaczyła jednak, że nawet większa dostępność leków nie zmieni faktu, iż farmakoterapia jest tylko jednym z elementów leczenia choroby otyłościowej.

– Powinno uwzględniać również zmianę nawyków żywieniowych, zwiększenie aktywności fizycznej, a w wielu przypadkach także wsparcie psychologiczne – wyjaśniła obesitolożka.

Szczególnym okresem ryzyka rozwoju otyłości jest menopauza i perimenopauza. Jak tłumaczyła lek. Kos, zmiany hormonalne wpływają m.in. na gospodarkę węglowodanową oraz spadek masy mięśniowej.

– A co za tym idzie rośnie insulinooporność, spada również podstawowa przemiana materii, zwiększa się odkładanie tłuszczu trzewnego, który wiąże się ze zwiększonym ryzykiem sercowo-naczyniowym – wyjaśniła.

Lekarka przywołała również wyniki najnowszych badań dotyczących hormonalnej terapii zastępczej. – Jedno z najnowszych badań w czasopiśmie „The Lancet” jasno pokazuje, że kobiety w okresie menopauzy, które stosowały hormonalną terapię zastępczą równolegle z leczeniem tirzepatydem osiągnęły aż o 35 proc. większą redukcję masy ciała. Oczywiście wszystko należy rozważyć indywidualnie - leczenie otyłości powinno być „szyte na miarę” – powiedziała.

Kos zwróciła także uwagę na ścisły związek otyłości z problemami laryngologicznymi. Jednym z najczęstszych powikłań jest obturacyjny bezdech senny, który pogarsza jakość snu i jest czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego.

Jak dodała, pacjenci z otyłością często zgłaszają się również z nawracającymi krwawieniami z nosa oraz przewlekłymi stanami zapalnymi uszu. – Jeżeli nie będziemy leczyć samej otyłości, powyższe schorzenia po prostu będą nawracać – zaznaczyła.

Przywołała również badania dotyczące wpływu redukcji masy ciała na bezdech senny. – Badania wykazały, że redukcja o przynajmniej 10 proc. wyjściowej masy ciała spowodowała zmniejszenie liczby bezdechów średnio o ponad 1/4 – zaznaczyła.

Zdaniem Kos pacjenci coraz częściej zgłaszają się do lekarzy z powodu powikłań otyłości, takich jak nadciśnienie czy choroba zwyrodnieniowa stawów, ale równie istotnym problemem pozostaje społeczny wstyd związany z chorobą. – Każdy powód leczenia ma znaczenie, bo otyłość nie jest kwestią estetyki, a poważną chorobą która realnie skraca życie nawet o 10 lat – podsumowała ekspertka.

W ostatnich miesiącach szeroko komentowane były wypowiedzi celebrytów sugerujące, że osoby chorujące na otyłość „wykupują leki” stosowane także w terapii cukrzycy. Zdaniem Justyny Kos takie określenia są krzywdzące i upraszczające. – Byłabym daleka od nazwania tego „wykupywaniem” - osoby z chorobą otyłościową również chcą być leczone i mają do tego prawo. Jest to poważna choroba, która generuje ponad 200 powikłań – powiedziała lekarka.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama