Powiślak może sobie pluć w brodę, bo tego dnia był zespołem lepszym oraz groźniejszym. Wprawdzie prowadzenie po świetnym kontrataku już w 23 min objęli prowadzenie. Timur Temirov świetnie dograł do Krystiana Książka, który nie miał problemów z trafieniem do siatki. Prowadzenia nie udało się Sygnałowi dowieźć do końca, bo w 45 min pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Pavlo Semeniuk.
Po zmianie stron miejscowi kontynuowali świetną grę. W 54 min powinni objąć prowadzenie, bo Bartłomiej Kiełczewski wykonywał rzut karny. Intencje zawodnika Powiślaka jednak świetnie wyczuł Mikołaj Kloczkowski. Chwilę później jednak swego dopiął Jakub Figura i w końcu wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Wydawało się, że w tabeli lubelskiej klasy okręgowej nic się nie zmieni, ale inne zdanie w tym temacie miał Bartłomiej Wójcik. Wprowadzony chwilę wcześniej piłkarz Sygnału pięknie przymierzył z prostego podbicia z około 20 m i nie dał szans golkiperowi Powiślaka. – Rywale mieli przewagę i byli groźniejsi. Udało nam się jednak sprawić psikusa przeciwnikowi z czego się bardzo cieszymy – powiedział Jacek Paździor, który w tym meczu pełnił rolę grającego trenera.
Powiślak Końskowola – Sygnał Lublin 2:2 (1:1)
Bramki: Semeniuk (45), Figura (56) – Książek (23), Wójcik (88).
Powiślak: Ogórek – Próchniak, Skindzier, Kozak, Michalski (90 Komsta), Syłek, Bielawski (88 Pardyka), Kiełczewski, Owczarek (65 Szczepański), Figura, Semeniuk.
Sygnał: Kloczkowski – Flis (46 Jarocki), Pielach, Wankiewicz (84 Wójcik), Książek (75 Knap), Paździor (46 Fiedeń), Temirov (90 Szumlański), Kurylo, Bondar, Czułowski (80 Zygmunt), Chodkiewicz.
Żółte kartki: Kozak – Pielach, Flis, Wójcik. Widzów: 150.














Komentarze