Gospodarze, którzy w rundzie wiosennej radzą sobie w miarę dobrze, w pełni wykorzystali atut własnego boiska. Ruch był faworytem. W pierwszej połowie przyjezdni mogli objąć prowadzenie. Dogodnej okazji nie wykorzystał Wojciech Rossa, którego strzał z główki na rzut rożny wybił bramkarz gospodarzy. Po 45 minutach na tablicy wyników był bezbramkowy remis.
Bardzo ważna była pierwsza bramka, którą gospodarze zdobyli chwilę po wznowieniu gry w drugiej odsłonie. W 47 minucie ładnym strzałem zza pola karnego popisał się Maciej Buk.
Po kolejnych pięciu minutach było już 2:0 dla miejscowych. Tym razem goście, którzy zostali zmuszeni do odrabiania strat, stracili piłkę w środku pola i nadziali się na kontrę. Dogodną okazję wykorzystał ponownie Buk.
Ruch miał jeszcze kilka sytuacji do podwyższenia wyniku. Do pustej bramki nie trafił Buk, z kolei strzał kapitana Michała Gałki zatrzymał się na bocznej siatce.
- Szybko strzelony pierwszy gol przez gospodarzy ustawił mecz. Jeszcze dobrze nie wszyliśmy z szatni, a już przegrywaliśmy 0:1. Musieliśmy zaryzykować, odsłoniliśmy się i dostaliśmy kontrę. W tym okresie nasza gra wyglądała już coraz gorzej. Mieliśmy problemy kadrowe w postaci krótkiej ławki, niektórzy piłkarze grali z urazami. Trudno było przeciwstawić się wyżej sklasyfikowanemu rywalowi - tłumaczy grający szkoleniowiec Unii Rejowiec Roman Rossa.
- Około 60 minuty goście opadli z sił. Mieliśmy jeszcze sytuacje do podwyższenia wyniku. W przekroju całego spotkania byliśmy lepszym zespołem i wygraliśmy zasłużenie - mówi trener Ruchu Roman Blonka.
Ruch Izbica - Unia Rejowiec 2:0 (0:0)
Bramki: Buk (47, 53)
Ruch: Wójtowicz - Czochrowski (80 Kaszak), Babiarz, Knap, Bożko, Śliwa (52 Wojewoda), G. Lewandowski, Buk (63 Jasiński), Banach (84 Binek), Wlizło, Gałka.
Rejowiec: Pastuszak - Paśnik, Karauda (75 Karaś), Brzezicki, Górny, Huk, Martyn (70 Burdan), Krupicz (80 R. Rossa), A. Czerwiński, Smorga, W. Rossa.
Beniaminek z Woli Uhruskiej nie daje za wygraną i wciąż walczy o utrzymanie. Wiosną, sensacyjnie pokonał u siebie mistrza jesieni Astrę Leśniowice 1:0. W poprzedniej kolejce, w meczu o sześć punktów, ograł na wyjeździe walczącego także o utrzymanie Hetmana Żółkiewka 3:0. W weekend podejmował drużynę ze środa tabeli, Ogniwo Wierzbica.
Gospodarze przystąpili do meczu bardzo zmobilizowani. Już w pierwszej połowie, w ciągu czterech minut, zadali trzy ciosy, po których goście już się nie podnieśli. Dominik Dąbrowski, Łukasz Drzewicki i Karol Łubkowski pokonali bramkarza Ogniwa Wojciecha Drzazgowskiego. W 36 minucie gospodarze prowadzili już 4:0 po trafieniu Przemysława Rutkowskiego. Jeszcze przed przerwą zdążyli odpowiedzieć bramką Szymona Sitarczuka.
Po zmianie stron, przyjezdni mogli strzelić drugie gola. Doskonałej okazji, jaką jest rzut karny, nie wykorzystał strzec pierwszego gola dla Ogniwa, Szymon Sitarczuk. Jego strzał z 11 metrów obronił bramkarz gospodarzy, Łukasz Haftaniuk.
Za to, już w doliczonym czasie gry to miejscowi jeszcze raz cieszyli się ze zdobycia bramki. Do siatki trafił Szymon Kędzierawski, ustanawiając tym samym wynik na 5:1.
- Można powiedzieć, że cztery minuty wstrząsnęły Ogniwem, w tym czasie strzeliliśmy trzy gole i wyszliśmy na 3:0. Tak naprawdę to my przez całe spotkanie prowadziliśmy grę. 5:1 to najmniejszy wymiar kary dla zespołu z Wierzbicy. Nie poddajemy się, do końca walczymy o utrzymanie w lidze okręgowej - mówi Łukasz Drzewicki, grający trener Vitrumu, zdobywca bramki na 2:0.
- Mówiłem na treningach i powtórzyłem na odprawie, że mecz w Woli Uhruskiej nie będzie łatwy. Vitrum naprawdę grą dobrą piłkę, co pokazały dotychczasowe spotkania tej drużyny. Wygląda na to, że niektórzy nasi zawodnicy już przed pierwszym gwizdkiem, byli pewni zwycięstwa i dopisali trzy punkty do naszego dorobku. Wynik 1:4, już po pierwszej części, był szokiem dla zespołu. Popełniliśmy katastrofalne błędy w obronie, które przyczyniły się do porażki - mówi szkoleniowiec Ogniwa Tomasz Sąsiadek.
Vitrum Wola Uhruska - Ogniwo Wierzbica 5:1 (4:1)
Bramki: D. Dąbrowski (24), Drzewicki (27), Łubkowski (28), Rutkowski (36), Kędzierawski (90 + 4) - Sitarczuk (38).
W 49 minucie Szymon Sitarczuk (Ogniwo) nie wykorzystał rzutu karnego (obronił bramkarz Vitrumu).
Vitrum: Haftaniuk - Zbarachewicz, Naumiuk, Czmielewski (75 Bryk), Drzewicki, Marczuk, Wałczyk, D. Dąbrowski (80 Kędzierski), Łubkowski (65 K. Dąbrowski), Barczuk, Rutkowski (80 Nowosad).
Ogniwo: Drzazgowski - Karwat, Kłos, Pełczyński (46 Stańczuk), Pilipczuk, Knot, Gębicki (78 Bobrzyński), Sitarczuk, Pawlak, K. Klimowicz, Jusiuk.
W meczu o sześć punktów, w którym spotkały się zespoły walczące o utrzymanie, Sparta Rejowiec Fabryczny przegrała na swoim terenie z GKS Łopiennik 2:3. Goście prowadzili już 2:0 po golach Krystiana Sawy. Dla gospodarzy obie bramki zdobył Daniel Barabasz.
Zwycięstwo przyjezdnych pozwoliło im na wyprzedzenie Sparty w tabeli chełmskiej klasy okręgowej.
- Występujemy w lidze okręgowej trzeci sezon i dopiero po raz pierwszy raz wygraliśmy w Rejowcu Fabrycznym. Nie było łatwo wygrać na terenie Sparty. Pojechaliśmy bez trzech kontuzjowanych zawodników z podstawowo składu. Mimo to, wciąż walczymy o utrzymanie i przed nami jeszcze dwa takie spotkania z będącymi niżej w klasyfikacji drużynami: Vitrum Wola Uhruska i w ostatniej kolejce z Hetmanem Żółkiewka. Runda rewanżowa pokazuje, że zespoły z dołu tabeli zaczynają punktować, grają lepiej. Możemy powiedzieć, że im jest trudniej, tym gra nam się lepiej. Do końca będziemy bić się o pozostanie w lidze okręgowej. Cieszy nas zwycięstwo z bezpośrednim rywalem do utrzymania - mówi Karol Stęplowski kierownik GKS Łopiennik.
Brat Siennica Nadolna podzielił się punktami z Włodawianką Włodawa po remisie 2:2. Trzy bramki padły po rzutach karnych.
- Wszystkie jedenastki zostały podyktowane słusznie. Podział punktów jest sprawiedliwym wynikiem - mówi Andrzej Ignaciuk, grający szkoleniowiec Brata i strzelec drugiego gola, z rzutu karnego, dla gospodarzy.
Bardzo ważne trzy punkty zdobył na wyjeździe Hetman Żółkiewka, który pokonał Kłosa-Gmina Chełm 1:0. Goście walczą o utrzymanie i każda zdobycz w ich obecnej sytuacji jest na wagę złota.
Niedzielny mecz zajmującego drugą lokatę SPS Eko Różanka kończył 22. serię spotkań. Podopieczni trenera Patryka Błaszczuka wykorzystali atut własnego boiska i ograli Frassatiego Fajsławice 3:0. Wynik spotkania otworzył Paweł Perdun, który celnym strzałem wykończył podanie od Jakuba Knapa.
Po zmianie stron Knap podwyższył na 2:0. Trzeci gol to celny strzał bezpośrednio z rzutu wolnego, już w doliczonym czasie, Sebastiana Sztejno.
Pozostałe mecze 22. kolejki:
Astra Leśniowice - Chełmianka II Chełm 1:0 (Patoka z karnego 27)
Czerwona kartka: Michał Rutkowski (Chełmianka II) w 64 min, za drugą żółtą.
Sparta Rejowiec Fabryczny - GKS Łopiennik 2:3 (Barabasz 51, 75 - Krystian Sawa 14, 49, Sysa 55)
Brat Siennica Nadolna - Włodawianka Włodawa 2:2 (Szostak 20, Ignaciuk z karnego 45 - Bartnik z karnego 4, z karnego 36)
Kłos Gmina Chełm - Hetman Żółkiewka 0:1 (Amerla 50)
SPS Eko Różanka - Frassati Fajsławice 3:0 (Perdun 24, Knap 65, Sztejno 90 + 1)
1. Różanka 22 47 58-26
2. Astra 22 46 52-19
3. Brat 22 39 43-32
4. Ruch 22 36 54-45
5. Kłos 22 32 41-37
6. Włodawianka 22 31 37-25
7. Ogniwo 22 29 46-45
8. Chełmianka II 22 29 44-40
9. Frassati 22 25 43-50
10. Rejowiec 22 24 31-38
11. Łopiennik 22 23 33-46
12. Sparta 22 21 32-50
13. Hetman 22 21 29-66
14. Vitrum 22 19 34-58
23 maja: Astra - Kłos (14) * Ogniwo - Hetman (15), Łopiennik - Ruch (17) * Rejowiec - Różanka (17) * Frassati - Vitrum (17).
24 maja: Chełmianka II - Brat (11) * Włodawianka - Sparta (17).














Komentarze