Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jacek Ziółkowski (Orlen Oil Motor Lublin): Będziemy czekać na Freddiego

Orlen Oil Motor Lublin przegrał pierwszy mecz w tym sezonie. Wicemistrzowie Polski po pasjonującym meczu przegrali minimalnie z Fogo Unią Leszno na jej terenie. Jak niedzielne spotkanie podsumowali jego główni bohaterowie?
Jacek Ziółkowski (Orlen Oil Motor Lublin): Będziemy czekać na Freddiego

Autor: Orlen Oil Motor Lublin/facebook

Jacek Ziółkowski, menedżer Orlen Oil Motoru

 – Zawsze kontuzja jednego z zawodników wpływa negatywnie na drużynę, bo każdy myśli co się dzieje z kolegą. Trzeba jednak jechać, bo taki jest żużel i mecz był bardzo wyrównany. Mateusz Cierniak słabiej wszedł w niego wszedł, a Martin Vaculik słabiej go zakończył. Cóź, tak bywa. Niewiele nam zabrakło bo przegraliśmy dwoma punktami. Gratulacje dla Unii Leszno. Spodziewaliśmy się, że będą to bardzo trudne zawody, bo Unia to silny przeciwnik i jeden z kandydatów do playoffów. My jedziemy dalej i miejmy nadzieję, że uraz „Fredki” okaże się tylko stłuczeniami. Będziemy czekać na niego. Za tydzień czekają nas kolejne zawody w Gorzowie Wielkopolskim

Martin Vaculik

 – Strasznie się czuję. Pierwsze dwa biegi jechałem w kontakcie z rywalami, ale później ostatnie trzy występy to była katastrofa. Najważniejsze jest dla nas to, by Freddie wrócił do nas jak najszybciej. Nie jestem w stanie więcej powiedzieć o tym meczu. Muszę  go sobie obejrzeć i przeanalizować, bo nie wiem co się stało.

Bartosz Jaworski

 – Mecz był bardzo trudny. Ja ze swojej postawy jestem zadowolony, ale pracy jest jeszcze bardzo dużo. Formacja juniorska zaprezentowała się całkiem nieźle i miejmy nadzieję, że w kolejnych meczach pokażemy się z jeszcze lepszej strony. Mam nadzieję, że u siebie się „odkujemy” i trzymamy kciuki za Freddiego żeby szybko do nas wrócił.

Bartosz Bańbor

 – Zabrakło nam punktów Freddiego. Myślę, że zabrakło też czegoś ode mnie. Po zawodach U24 jestem trochę poobijany. Tydzień spędziłem na rehabilitacji co mi bardzo pomogło i mogłem dzięki temu pojawić się w Lesznie na starcie. Z bólem nie było to najprostsze, ale można powiedzieć, że czułem się na motocyklu komfortowo.

Mateusz Cierniak

 – Myślę, że to jest jeden z niewielu meczów, że mimo porażki nie smakuje on jako przegrana. Może i nie zapisaliśmy sobie dwóch punktów w tabeli, ale było to wyrównane i zacięte spotkanie. Upadek Fredrika Lindgrena zakończył się w najgorszy sposób, bo nie mógł już dalej startować. Poza tym uważam, że to były fajne zawody i podobały się kibicom. Przegraliśmy minimalnie i nie możemy być smutni. 

 – Miałem sprzętowy rollercoaster. Skakałem między motocyklami i finalnie dwa ostatnie biegi jechałem na tym, z którego byłem mniej zadowolony. Całkiem dobrze to wyglądało więc trochę przeszedłem z „piekła do nieba”. Po dwóch zerach kiedy ciężko jest skupić myśli udało się wrócić do meczu. Dlatego mimo wszystko jestem zadowolony z końcówki. Zmienił się nieco tor i być może podpasował się pod motocykl.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama