Przy okazji tych spotkań należy napisać, że dorobiły się one nazwy „święta wojna”. Lubin oraz Lublin od wielu lat są najmocniejszymi ośrodkami w żeńskim szczypiorniaku i w XXI w. to one głównie rozdzielały między sobą mistrzowskie tytuły.
Tak będzie również i w tym roku, a o losach złota zadecyduje bezpośredni mecz. W tabeli obie ekipy dzielą zaledwie dwa punkty, co oznacza, że PGE MKS El-Volt musi zwyciężyć w regulaminowym czasie gry, aby wywalczyć mistrzostwo Polski. Zagłębie może sobie pozwolić nawet na porażkę, ale musi ona zostać poniesiona po rzutach karnych.
Wskazanie faworyta w tym spotkaniu jest banalnie proste. Jest nim oczywiście zespół Zagłębie. Ta przewaga nie wynika jednak z umiejętności poszczególnych zawodniczek, a tylko i wyłącznie z plagi kontuzji jaka nawiedziła lubelski zespół. W ostatnim ligowych meczu z Eneą MKS Gniezno Paweł Tetelewski musiał sięgnąć do naprawdę głębokich rezerw, dlatego szansę debiutu w Superlidze otrzymała Nadia Chodoń. A warto zauważyć, że w rolę głównych strzelb musiały wcielić się specjalistka od obrony czyli Dominika Więckowska oraz Wiktoria Gliwińska, która przychodziła do Lublina jako uzupełnienie składu, a nie liderka ekipy.
– Cztery bramki zdobyte w tym spotkaniu to chyba mój rekord sezonu. Mecz z Gnieznem był dobry w naszym wykonaniu, zwłaszcza w pierwszej połowie. Mądrze biegałyśmy do kontrataku i wypracowałyśmy jedenastobramkową przewagę. Druga połowa to lekkie rozprężenie. Trener chciał dać pograć wszystkim zawodniczkom i to bardzo dobre. Pokazałyśmy, że będziemy walczyć w tym sezonie o najwyższe cele – powiedziała Dominika Więckowska, kapitan PGE MKS El-Volt.
– Dobrze wyglądamy mimo braków kadrowych. Widać, że każda dziewczyna zostawia na parkiecie serducho, idzie po zwycięstwo i nie cofa ręki. Jest to dobry prognostyk przed starciem z Zagłębiem. Wiadomo, że to będzie zupełnie inny mecz, inna stawka, inne granie. Jest w nas jednak pewność siebie i taka moc drużynowa. Znamy wszystkie słabe i mocne strony naszych rywalek. Tak samo Zagłębie zna nasze słabe i mocne strony. My jednak teraz nieco inaczej wyglądamy, niż wcześniej w sezonie. Kilak dziewczyn nam wyleciało, więc paradoksalnie może to być dla nas plus pod takim kątem, że Zagłębie nie będzie do końca wiedzieć, czego się po nas spodziewać. My na pewno zostawimy serce i walkę w Lubinie, by przywieźć złoty medal tutaj, bo wszyscy tego chcą. Naprawdę tego pragniemy i uważam, że jesteśmy w stanie tego dokonać – mówi Daria Szynkaruk.
– Jesteśmy osłabione przed meczem z KGHM MKS Zagłębie Lubin, ale sport widział wiele rzeczy. Wierzę, że w piątek staniemy na wysokości zadania. W Lubinie musi się wiele rzeczy zadziać, aby wygrać. Dziewczyny w sobotę świetnie zagrały w obronie, więc trzeba tę defensywę powtórzyć, a nawet ulepszyć. Zagłebie to nie jest przeciwnik, który pozwoli jednej zawodniczce wygrać mecz. Musimy być zespołem – dodaje Weronika Gawlik, bramkarka PGE MKS El-Volt
Piątkowy mecz w Lubinie rozpocznie się o godz. 20.30. Transmisję będzie można obejrzeć na Polsacie Sport 3.














Komentarze