Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Powiślak Końskowola zdał kolejny test i pokonał Górnika II Łęczna

Sensacyjny beniaminek nie zatrzymuje się w swojej drodze do IV ligi. Podopieczni Marcina Rożka są w trakcie bardzo trudnej sesji egzaminacyjnej. W sobotę zdali pierwszy test i pokonali 5:2 Górnika II Łęczna. Przed nimi kolejne sprawdziany, a w roli egzaminatorów wystąpią kolejno Stal Poniatowa i KS Cisowianka Drzewce.
Powiślak Końskowola zdał kolejny test i pokonał Górnika II Łęczna
Takich momentów radości w Powiślaku Końskowola jest w tym sezonie mnóstwo

Autor: Facebook Powiślaka Końskowola

Mecz w Łęcznej stał na bardzo wysokim poziomie, a obie ekipy rozpierała energia. W przypadku Górnika nie jest to dziwne, bo podopieczni Rafała Kabasy w środku tygodnia mieli grać z Wisłą Puławy. Rywale jednak zrezygnowali z przyjazdu do Łęcznej. – O tej decyzji dowiedzieliśmy się na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Mikrocykl był przygotowany pod to spotkanie. Zamiast gry w lidze jednak odbyliśmy jednostkę treningową – tłumaczy Rafał Kabasa.

Dobrą energie w zespole Górnika widać było już na samym początku rywalizacji z Powiślakiem Końskowola. W 16 min gospodarze objęli prowadzenie za sprawą Nataniela Kuliga. – Rywale mogli zdobyć jeszcze nawet 3 bramki, ale mieli problem ze skutecznością – powiedział Marcin Rożek, opiekun Powiślaka.

Goście obudzili się dopiero po przerwie na wodę. Sygnał do ofensywy dał Bartłomiej Kiełczewski, który w 30 min doprowadził do remisu. A później swój koncert rozpoczął Pavlo Semeniuk. Ukrainiec skompletował hat-tricka w niespełna 20 min. – To jego kolejny dobry mecz i na pewno na tę ligę jest to Pan Profesor. Ale gole Semeniuka są wynikiem pracy całej drużyny. On oczywiście bierze na siebie dużo gry. Dla mnie jednak niesamowite jest to, że on tak kocha się bawić piłką. Piętki czy podania, kiedy jest w dobrej sytuacji do oddania strzału są u niego normalne, bo uwielbia zabawę futbolem – chwali swojego podopiecznego Marcin Rożek.

W końcówce obie ekipy zdobyły jeszcze po jednej bramce, co sprawiło, że mecz zakończył się wynikiem 5:2. – To był tak ofensywny i szybki mecz, że mógł się zakończyć wynikiem nawet 12:6 – śmieje się szkoleniowiec Powiślaka.

Piłkarze z Końskowoli teraz mogą skupić się na kolejnym meczu. W sobotę podejmą na własnym boisku Stal Poniatowa. – To bardzo trudny przeciwnik. Będą bardzo zdeterminowani, bo muszą wygrać. Są skuteczni, ale i nieobliczalni. Nie zamierzamy jednak nic zmieniać w naszych przygotowaniach. Chcemy grać według naszych założeń, a nie dostosowywać się do przeciwnika – mówi Marcin Rożek.

GKS Górnik II Łęczna – Powiślak Końskowola 2:5 (1:1)

Bramki: Kulig (16), Malamis (75) - Kiełczewski (30, 85), Semeniuk (51, 63, 69)

Górnik II: Kłos – Piotrowski (60 Izdebski), Osiecki, Seroka, Seweryn, Eminowicz, Kozar (50 Kosyk), Kulig, Malamis, Bajus, Choina.

Powiślak: Niedziela – Michalski (46 Wójcik), Skindzier, Kozak, Przychodzień (85 Sulenta), Zachaj, Sułek (65 Bielawski), Kiełczewski, Owczarek (60 Szczepański), Figura (70 Charchuła), Semeniuk.

Żółte kartki: Choina – Przychodzeń, Wójcik. Czerwona kartka: Choina (90 min za dwie żółte). Widzów: 100.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama