Pożar wybuchł 5 maja i objął ponad 1150 hektarów lasu. Akcja trwała tydzień. W działania zaangażowano niemal 4 tys. osób z PSP, OSP, policji, Lasów Państwowych, Wojsk Obrony Terytorialnej i Straży Granicznej. Był to jeden z największych pożarów lasów w historii Polski. Podczas akcji gaśniczej jedna osoba zginęła.
– Udało się ochronić wszystkie zabudowania mieszkalne. Żaden z mieszkańców nie został bezpośrednio dotknięty skutkami pożaru i to jest wielki sukces wszystkich podmiotów uczestniczących w akcji – podkreślał podczas odprawy Wiesław Leśniakiewicz, podsekretarz stanu w MSWiA.
Spotkanie rozpoczęło się minutą ciszy uczczono pamięć pilota samolotu gaśniczego Dromader, który zginął podczas akcji.
„Pożar rozprzestrzeniał się nad głowami ratowników”
Komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek przyznał, że akcja należała do najtrudniejszych w ostatnich latach. Ogień bardzo szybko objął korony drzew, a silny wiatr powodował błyskawiczne rozprzestrzenianie się pożaru.
– Był to pożar wierzchołkowy. Ze względu na dużą dynamikę i porywistość wiatru rozprzestrzeniał się bardzo szybko ponad głowami ratowników, co powodowało ogromne niebezpieczeństwo dla ich życia i zdrowia – mówił komendant główny PSP.
Najtrudniejszy był drugi dzień działań. Porywy wiatru dochodziły wtedy do 70 km/h. Strażacy skupili się na obronie miejscowości Józefów oraz niedopuszczeniu do przeniesienia się ognia przez drogę wojewódzką na kolejne kompleksy leśne.
Do akcji skierowano 643 pojazdy i ponad 3,1 tys. strażaków PSP i OSP. Wsparcia udzielały też policja, wojsko i leśnicy. Szczególną rolę odegrało lotnictwo gaśnicze.
Ponad tysiąc zrzutów wody
W kulminacyjnym momencie nad pożarem pracowało 13 statków powietrznych – śmigłowce policji, Lasów Państwowych i samoloty Dromader. Wykonano ponad tysiąc zrzutów wody.
– To absolutnie zdecydowało o tym, że udało się ograniczyć pożar – podkreślał Kruczek.
Strażacy zaznaczali, że gaszenie było wyjątkowo trudne także ze względu na palące się pod ziemią korzenie i torfowiska. Jeszcze po opanowaniu ognia konieczne było dokładne sprawdzanie pogorzeliska kamerami termowizyjnymi.
Po pożarze ruszają ćwiczenia i nowe plany
Wnioski z akcji mają zostać wykorzystane do budowy nowego systemu walki z wielkimi pożarami lasów. Straż pożarna zapowiedziała przygotowanie długofalowej strategii rozwoju lotnictwa służb podległych resortowi.
Już kilka dni po zakończeniu działań odbyły się ćwiczenia śmigłowców policji i grup ratownictwa wysokościowego Akademii Pożarniczej. Strażacy testowali m.in. mobilne zbiorniki na wodę, które mają skrócić czas lotów śmigłowców podczas akcji gaśniczych.
Kolejne ćwiczenia zaplanowano na Dolnym Śląsku i Warmii oraz Mazurach. We wrześniu w Poznaniu ma się też odbyć konferencja poświęcona gaszeniu pożarów terenów nieurbanizowanych.
– Zmienia się klimat, mamy coraz więcej susz i pożarów. Takie zdarzenia będą coraz bardziej prawdopodobne – alarmował komendant główny PSP.
Strażacy i leśnicy zapowiadają także analizę dróg pożarowych, punktów czerpania wody oraz systemów łączności używanych podczas akcji. Wszystko po to, by w przyszłości szybciej reagować na podobne zagrożenia.













Komentarze