Od 2022 do 2026 roku resort kultury na rzecz Muzeum Badań Polarnych przekazał w formie dotacji ponad 6,1 mln zł, z czego tylko na obecny rok - 1,365 mln zł. I wygląda na to, że na tym koniec.
Resort tnie wydatki
- Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęło decyzję o niekontynuowaniu współprowadzenia Muzeum Badań Polarnych w Puławach w kolejnych latach. Współprowadzenie przestaje obowiązywać z końcem 2026 roku. Od 1 stycznia 2027 roku MBP - jako samorządowa instytucja kultury - będzie prowadzone wyłącznie przez Województwo Lubelskie - informuje Maciej Wróbel, sekretarz stanu w resorcie kultury.
Skąd taka decyzja? Resort tłumaczy, że chodzi o oszczędności. - Obecnie MKiDN stoi przed koniecznością zwiększania efektywności zarządzania środkami publicznymi i koncentrowania ich na zadaniach strategicznych, co uzasadnia decyzję o nieprzedłużaniu umowy o współprowadzeniu Muzeum Badań Polarnych w Puławach - tłumaczy Wróbel.
Przypominamy, że roczne utrzymanie placówki poświęconej polarnej faunie, florze oraz historii polskich badań w odległych częściach świata kosztuje ponad 2 mln zł rocznie. Na tę sumę dotychczas składały się dwa podmioty: ministerstwo oraz samorząd wojewódzki. Ten ostatni na ten rok przekazał do Puław 940 tys. zł. Tymczasem dochody z biletów to zaledwie około 100 tys. zł rocznie.
Wzrosła liczba odwiedzin
Czy wojewódzki samorząd zwiększy przyszłoroczną dotację dla MBP, by pokryć różnicę wynikającą z utraty drugiego sponsora - to się okaże. Tymczasem sprawdzamy, jak na codzień radzi sobie obiekt z ul. 4 Pułku Piechoty. Jak informują jego pracownicy, w zeszłym roku, polarne muzeum odwiedziło łącznie 9280 osób, gdzie rok wcześniej sprzedanych wejściówek było 6382. To dość wyraźny wzrost, ale nadal w niewielkiej skali.
Sama Noc Muzeów nie oddaje różnicy w popularności poszczególnych placówek działających w regionie. Przykładowo Muzeum Czartoryskich w Puławach w 2025 roku sprzedało prawie 34 tysiące biletów, dęblińskie Muzeum Sił Powietrznych - 45 tysięcy, a Zamek w Janowcu - 61 tysięcy.
O takich wielkościach niewielkie i wciąż mało znane muzeum zajmujące się interesującą ale przy tym dość niszową tematyką, na razie może pomarzyć. Jego dyrektor nie traci jednak nadziei, że w kolejnych latach zainteresowanie placówką będzie rosło.
- Jestem przekonany o tym, że nasze muzeum ma potencjał na więcej. To było widać choćby na ostatniej Nocy Muzeów, gdzie odwiedziło nas 450 osób, niemal tyle samo, co Muzeum Czartoryskich - zauważa Piotr Kondraciuk, dyrektor MBP w Puławach.

Śmiałe plany i amatorska strona
Zarządzający obiektem starają się podnosić jego atrakcyjność, otwierają nowe wystawy, sprowadzają kolejne eksponaty, organizują konferencje, goszczą pokazy filmów polarnych. I próbują w coraz większym stopniu stawiać na multimedia - obraz, dźwięk, gogle VR. Od otwarcia w lutym 2024 roku, polarne muzeum doczekało się także zmiany kolorystyki elewacji budynku na biało-niebieską oraz powiększyło zajmowaną powierzchnię zwolnioną przez filię UMCS-u (uczelnia była użytkownikiem gmachu). W planach ma sprowadzanie kolejnych wypreparowanych zwierząt, jak foki i pingwiny, rybackiego kutra, a także otwarcie wystawy poświęconej tundrze
Jednocześnie, mimo tego rozwoju, muzeum wciąż korzysta z dość amatorskiej strony internetowej, która może irytować wbudowanym na stałe lektorem. Strona jednocześnie zniechęca do odwiedzin w weekendy sugerując już na wstępie, że muzeum otwarte jest od poniedziałku do piątku. W rzeczywistości ekspozycje można oglądać od wtorku do niedzieli. Ten ostatni błąd, jak zapewnił nas dyrektor, wkrótce zostanie naprawiony.
Kości wieloryba, śmigłowiec i polarne krajobrazy
Otwarte blisko 1,5 roku temu muzeum pokazujące polarny świat oraz historię jego badań przez polskich naukowców, to jedyna placówka tego rodzaju w naszym kraju. Wewnątrz można zobaczyć m.in. kości wieloryba, wypreparowane i sztuczne modele zwierząt, wyświetlane na ścianach polarne krajobrazy, chatkę traperską, zrekonstruowane wnętrze polskiej stacji polarnej, ekwipunek polarników, śnieżny skuter z misji polarnych, sanie, narty, a na zewnątrz budynku również śmigłowiec Mi-2, który w przeszłości służył polskim badaczom Antarktydy. Na odwiedzających czekają również materiały wideo, prezentacje multimedialne, skamieliny - wszystko związane z obszarami kół podbiegunowych, Syberii, Grenlandii, czy norwerskiego Spitsbergenu.


Komentarze