Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Fundacja mówi o „żywym urodzeniu po aborcji”. Szpital: dziecka nie udało się uratować

Fundacja Kai Godek alarmuje o przypadku „żywego urodzenia z aborcji” w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie i postanawia zawiadomić prokuraturę. Dyrekcja placówki stanowczo odrzuca zarzuty, podkreślając, że noworodkowi udzielono pełnej pomocy medycznej, lecz mimo podjętej resuscytacji zmarł.
Fundacja mówi o „żywym urodzeniu po aborcji”. Szpital: dziecka nie udało się uratować

Autor: archiwum

W ostatnim tygodniu Fundacja Życie i Rodzina, której prezeską jest Kaja Godek, rozesłała do lubelskich mediów informację o urodzeniu „żywym z aborcji”, które miało mieć miejsce w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie przy al. Kraśnickiej.

– Szpital zataja dokładną datę zdarzenia, a także ukrywa, co zrobiono z dzieckiem, ile ono żyło i w jaki sposób zostało pozbawione życia. Wiadomo jednak, że dziecko poniosło śmierć już poza organizmem matki – pisze w mailu do naszej redakcji Anna Nowak z Fundacji Życie i Rodzina.

Szpital, powołując się na RODO, nie chce podawać szczegółowych informacji w kontrowersyjnej sprawie. Jak się jednak dowiadujemy z otrzymanego komunikatu: „W tym konkretnym przypadku, na który powołuje się Fundacja Życie i Rodzina, możemy jedynie poinformować, że życia dziecka, pomimo przeprowadzenia pełnej resuscytacji, nie udało się uratować. Na życzenie matki zostało ochrzczone”.

Według podanych przez Fundację Kai Godek informacji, w latach 2023–2025 w szpitalu dokonano siedmiu procedur zatrzymania ciąży.

– Wszystkie aborcje odbywają się na podstawie kartki od psychiatry, a rozpoznanie jest zawsze to samo: zaburzenia adaptacyjne u matki. Na tej podstawie zabija się poprzez aborcję m.in. dzieci z zespołem Downa – w ww. okresie zabito na Kraśnickiej dwoje takich dzieci. Jest to de facto aborcja eugeniczna względnie na życzenie – w obu przypadkach zakazana przez polskie prawo – twierdzi Anna Nowak.

Władze szpitala odcinają się od tych oskarżeń – „zabiegi medyczne w tutejszej placówce są realizowane w ścisłej zgodzie z przepisami powszechnie obowiązującego prawa oraz najwyższymi standardami wiedzy medycznej” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu w tej sprawie.

Placówka, powołując się na motto życiowe swojego patrona, kard. Stefana Wyszyńskiego, twierdzi, że zapewnia pełną pomoc medyczną każdej osobie, która przychodzi na świat w ich szpitalu.

– Zgodnie z procedurami medycznymi każde żywe urodzenie (niezależnie od okoliczności) podlega natychmiastowemu przekazaniu wyspecjalizowanemu Zespołowi Neonatologicznemu. W przypadku skrajnego wcześniactwa (w tym w tygodniach ciąży 23–24) reanimacja i zaawansowane procedury podtrzymywania życia są wykonywane na podstawie wskazań medycznych oraz zgodnie z wolą i zgodą rodziców lub opiekunów prawnych dziecka. Wykonywane zabiegi polegają między innymi na resuscytacji krążeniowo-oddechowej z wytworzeniem sztucznej drogi oddechowej i wentylacją inwazyjną, podaniem adrenaliny oraz zewnętrznym masażem serca. Jeżeli wcześniak rodzi się żywy, przekazywany jest do Oddziału Neonatologii, gdzie przeprowadzanie wyżej wymienionych procedur jest odpowiednio dokumentowane. Personel medyczny dopełnia wszelkich starań, aby zapewnić pacjentom należytą opiekę oraz humanitarne traktowanie – zapewniają władze szpitala. 

Dyrekcja placówki wyraża jednocześnie głębokie zaniepokojenie próbami upubliczniania sytuacji medycznych i osobistych dramatów pacjentek oraz wywierania presji społecznej na personel medyczny, który realizuje swoje obowiązki zawodowe, ratując zdrowie i życie ludzkie.

Tymczasem Fundacja Życie i Rodzina postanowiła zawiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa „poprzez nieudzielenie pomocy medycznej urodzonemu żywo dziecku, będącemu w stanie zagrożenia życia”. Jednocześnie na dzisiaj, na godzinę 17, zaplanowała Publiczny Różaniec pod szpitalem wojewódzkim o zatrzymanie aborcji.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama