– Na terenie RPN od jakiegoś czasu grasuje domorosły „artysta” i niszczy to, co tworzymy dla Was. Prosimy o czujność i informowanie nas, jeśli ktoś będzie świadkiem powstawania kolejnych „dzieł” – apelują przedstawiciele parku.
W odpowiedzi na pojawiające się akty wandalizmu służby terenowe zwiększają liczbę patroli. W wybranych miejscach instalowany jest także monitoring, który ma pomóc w ustaleniu sprawcy.
Graffiti to nie sztuka, gdy niszczy cudzą własność
Pracownicy RPN przypominają, że wykonywanie graffiti bez zgody właściciela obiektu może zostać zakwalifikowane jako uszkodzenie lub zniszczenie mienia.
Zgodnie z art. 288 Kodeksu karnego odpowiedzialności podlega osoba, która niszczy, uszkadza lub czyni cudzą rzecz niezdatną do użytku. Dotyczy to również przypadków, gdy naniesiony malunek można później usunąć. Sam fakt bezprawnego pomalowania obiektu może stanowić podstawę do postawienia zarzutów.
Nawet pięć lat więzienia
Przepisy przewidują za takie czyny karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku czynów o mniejszej wadze możliwe jest orzeczenie grzywny, kary ograniczenia wolności lub do roku więzienia.
To jednak nie koniec konsekwencji. Sprawca może zostać zobowiązany do pokrycia kosztów usunięcia graffiti i przywrócenia zniszczonego obiektu do pierwotnego stanu. Sąd może także nałożyć obowiązek wykonywania prac społecznych lub przeprosin.
Przedstawiciele Roztoczańskiego Parku Narodowego apelują do mieszkańców i turystów o reagowanie na wszelkie przypadki niszczenia infrastruktury i zgłaszanie podejrzanych zachowań odpowiednim służbom. Dzięki temu możliwe będzie szybsze ustalenie sprawcy i ograniczenie kolejnych zniszczeń.

Komentarze