Wakacyjny sprint budowlany
Ciężki sprzęt wjechał na teren szkoły dopiero wtedy, gdy korytarze opustoszały. Opóźnienie startu prac do momentu zakończenia roku szkolnego było świadomym zabiegiem – miasto nie chciało fundować uczniom hałasu i placu budowy pod oknami klas. Mimo to, ekipa narzuciła mordercze tempo.
„Jak pogoda dopisze, to za tydzień będzie fajrant” – deklarował w piątek, 17 lipca, kierownik ekipy budowlanej.
Wykonawcą inwestycji jest Przedsiębiorstwo Usługowe STAN-REX Renata Chmura z Sosnowca, wyłonione w drodze wiosennego przetargu. Umowa, którą w kwietniu sygnował prezydent Zamościa Rafał Zwolak, dawała firmie aż cztery miesiące na realizację zadania. Wszystko wskazuje jednak na to, że doświadczony wykonawca uwinie się z pracami w rekordowym, zaledwie kilkutygodniowym czasie.
Pięć dyscyplin na bezpiecznym poliuretanie
Nowy obiekt o wymiarach 15 x 28 metrów całkowicie zmieni standard lekcji wychowania fizycznego i popołudniowych potyczek mieszkańców. Czas niebezpiecznej, twardej nawierzchni bitumicznej bezpowrotnie minął – stare warstwy asfaltu szkoła zerwała i usunęła we własnym zakresie, by przygotować grunt pod nowoczesność.
W jej miejscu pojawia się elastyczna, syntetyczna nawierzchnia poliuretanowa, która drastycznie zminimalizuje ryzyko bolesnych kontuzji. Co najważniejsze, projekt pomyślano tak, by maksymalnie wykorzystać przestrzeń. Powstający obiekt to sportowa hybryda, na której znajdą się strefy do gry w: koszykówkę, tenis ziemny, siatkówkę, piłkę ręczną oraz piłkę nożną.
Wraz z nowym podłożem na boisku zamontowany zostanie profesjonalny osprzęt: dwa kosze, dwie bramki oraz komplet słupków z siatkami.
Lekcja cierpliwości z happy endem
Ta inwestycja to przede wszystkim ogromny sukces determinacji mieszkańców osiedla Orzeszkowej-Reymonta, którzy wywalczyli ją w ramach budżetu obywatelskiego. Droga do realizacji projektu była jednak wyjątkowo kręta. Początkowo urzędnicy szacowali koszt zadania na 120 tysięcy złotych, jednak szybko okazało się, że realiach rynkowe wymagają znacznie większych nakładów. Miasto zdecydowało się podnieść stawkę do ponad 300 tysięcy złotych.
Mimo to zeszłoroczny przetarg zakończył się fiaskiem – jedyny oferent zażądał kwoty niemal dwukrotnie wyższej niż i tak podwojony budżet, co zmusiło magistrat do unieważnienia procedury i odłożenia marzeń dzieci na kolejny rok.
Przełom przyniósł dopiero nowy budżet miejski, w którym zabezpieczono ponad 303 tysiące złotych. Dzięki elastyczności i konkurencyjnej ofercie firmy z Sosnowca, ostateczny koszt zamknął się w kwocie przeszło 260 tysięcy złotych. W ten sposób Zamość zyskał nie tylko nowoczesną arenę sportową, ale też zaoszczędził kilkadziesiąt tysięcy złotych, udowadniając, że cierpliwość w samorządzie popłaca.

Komentarze