Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Żeby z płuc nie zrobił się balonik

Rozmowa z Kornelią Rosińską z Dive Service, lubelską instruktorką, czyli cała prawda o nurkowaniu.
Żeby z płuc nie zrobił się balonik

- Moda na nurkowanie rośnie?

- Zdecydowanie tak. Można powiedzieć, że nurkowanie przeżywa teraz swój „złoty wiek”.

- A przed wakacjami zainteresowanie też rośnie?

- Wyraźnie rośnie.

- To może coś konkretniejszego ode mnie. Na początek: mocno ogólnie, bo – od razu zaznaczam – specjalistą od nurkowania to ja nie jestem. Ale temat przedwakacyjny może wiele osób zaciekawić, więc się do niego przymierzę i „podnoszę rękawicę”, żeby nie powiedzieć: zakładam płetwy. Czy trzeba być bardzo dobrym pływakiem, żeby być przynajmniej dobrym płetwonurkiem?

- To jest mit, że trzeba dobrze pływać, żeby nurkować. Kluczowe jest czuć się komfortowo i swobodnie w wodzie oraz panować nad ewentualnym stresem. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Tu obowiązują zupełnie inne reguły niż w klasycznym pływaniu. Pływanie, to ty i woda. Nurkowanie, to ty, woda i sprzęt: maska, płetwy, automat oddechowy, butla z powietrzem oraz wiele niepodważalnych zasad. I mnóstwo unikalnych przeżyć, których samo pływanie nie zaoferuje, co nie znaczy, że nie oferuje atrakcyjnego spędzania czasu.

- A ty, zanim zakochałaś się – jak mniemam – w nurkowaniu, byłaś tylko oswojona z wodą, czy mogłaś się pochwalić czymś więcej?

- Na pewno nie topiłam się. A poważnie, trenowałam pływanie wyczynowo, jeździłam na zawody, ale w pewnym momencie przestało mi to sprawiać frajdę.

- Skąd więc nurkowanie?

- Proste. Rodzice. Wiem, jak to brzmi, ale to ja, gdy przestałam uprawiać pływanie, zaczęłam męczyć tatę, żeby brał mnie na nurkowania i bardzo się w to wkręciłam. Rodzice prowadzą (a teraz w sumie mogę powiedzieć, że razem prowadzimy) szkołę nurkowania od ponad 25 lat. Od zawsze w MOSiR przy Zygmuntowskich.

- To była miłość od pierwszego wejrzenia?

- Szczerze? Nie pamiętam, ponieważ pierwszy raz nurkowałam w 8. urodziny. Pewnie tak, choć każdy kolejny rok tę miłość wzmacniał.

- Nurkowanie to sport czy rekreacja?

- I jedno I drugie. A w zasadzie odpowiedź to: to zależy. Wszystko zależy od skali. Nurkowanie to bezpieczna rekreacja dla każdego, która staje się sportem ekstremalnym/wyczynowym dopiero, gdy nurek świadomie decyduje się na przekraczanie limitów rekreacyjnych (np. bardzo głębokie nurkowania techniczne czy jaskiniowe).

- Polecasz wyczyn czy rekreację?

- Wybór zależy od tego, czego szukasz w wodzie, ale dla większości osób nurkowanie rekreacyjne jest najlepszym punktem wyjścia. Tak jak w każdej dyscyplinie, wyczyn rodzi się z powszechności uprawiania sportu, więc pierwsze kroki to oczywiście rekreacja. W nurkowaniu „wyczyn” to nurkowania techniczne, które wiążą się ze schodzeniem głębiej, użyciem specjalnych konfiguracji sprzętowych, wielu butli i różnych mieszanek gazowych. To już nie tylko zabawa, ale misja wymagająca dyscypliny i świetnej formy psychofizycznej. Generalnie polecam rekreację. Jest to bezpieczne, relaksujące i nie wymaga nadludzkiej kondycji.

- Jak głęboko można schodzić w ramach takiej rekreacji?

- Przyjęło się, że do 40 m. 

- Dla dorosłych czy dla dzieci?

- Dla dzieci również, oczywiście po przebrnięciu kolejnych szczebli szkolenia i treningów. Ale generalnie, nawet 15-latek może obejrzeć z bliska to, co dzieje się 40 m pod lustrem wody.

- Co potrzeba na siebie założyć, żeby rozpocząć nurkowanie?

- Aby nurkować z akwalungiem trzeba założyć specjalny sprzęt, czyli tzw. zestaw ABC, czyli maska, fajka i płetwy, skafander, trzeba miećteż butlę, automat oddechowy, kamizelkę ratunkowo-wypornościową(tzw. BCD) oraz kilka innych przydatnych gadżetów.

- O skafandrze i zestawie ABC nie musimy gadać, ale o co chodzi z tym akwalungiem?

- Akwalung to zestaw urządzeń umożliwiający płetwonurkowi oddychanie pod wodą. W najprostszym ujęciu jest to połączenie butli ze sprężonym powietrzem, automatu oddechowego, redukującego ciśnienie gazu z butli do poziomu bezpiecznego dla płuc na danej głębokości oraz kamizelki ratunkowo-wypornościowej, która służy do kontroli pływalności. A co do skafandra – to też nie takie oczywiste; są tzw. suche i mokre, dostosowywane do warunków, przede wszystkim do temperatury wody.

- W jaki sposób butla jest przytwierdzona do nurka, do kombinezonu?

- Wspominałam wcześniej o kamizelce ratunkowo-wypornościowej. Oprócz regulowania pływalności, jest ona też „stelażem” całego zestawu. To do niej przytwierdzona jest butla za pomocą specjalnych pasów.

- I to wszystko?

- Przy bardziej zaawansowanych nurkowaniach trzeba mieć jeszcze kilka innych przyrządów. W zależności od miejsca i warunków jest to np. latarka, kompas, komputer czy bojka.

- Ile taki ekwipunek jest wart w złotówkach?

- Jak w każdej branży rozpiętość cen jest ogromna, a przynajmniej duża. Możesz jeździć samochodem tanim i ekstra-drogim. W naszym przypadku jest identycznie. Tu istotny jest fakt, że do skompletowania bezpiecznego, funkcjonalnego sprzętu, potrzeba 5-6 tys. zł. Ale od razu dodam – sprzęt można również wypożyczyć praktycznie w każdym centrum nurkowym. Nie każdy musi zakochać się w nurkowaniu, więc można bez dużych inwestycji i finansowego ryzyka spróbować.

- To jak już wypożyczyliśmy sobie sprzęt, mamy kurs za sobą, o czym musimy pamiętać?

- M.in. o tym, żeby nurkować w towarzystwie, a nie samotnie. O wszystkim, czego uczyliśmy się na kursie. A o czym uczyliśmy na zajęciach? O tym jak prawidłowo oddychać, wyrównywać ciśnienie w uszach, obsługiwać się sprzętem, o tym jak zachować się w różnych sytuacjach awaryjnych. Jest też dużo teorii związanej z fizyką i fizjologią, ponieważ tak naprawdę na tych dziedzinach stoi nurkowanie i z nich wywodzą się najważniejsze zasady. Jedna z tych zasad to nigdy nie wstrzymuj powietrza. Dlaczego? Bo z płuc zrobi się balonik i nie będzie wesoło.

- Jakie szczeble trzeba przebrnąć, żeby zostać nurkiem pełną gębą?

- Dla dzieci w wieku 8-10 lat mamy specjalny program. Jest on idealny dla maluchów, które są jeszcze za młode na pełny kurs, ale chcą już rozpocząć swoją podwodną przygodę. Pierwszy stopień nurkowy, który uprawnia do nurkowania na całym świecie do 18 m, czyli OWD, można mieć od 10 roku życia kolejny stopień – zaawansowany uprawnia do nurkowania na 30 m, później można zostać nurkiem-ratownikiem. Pełnoletność otwiera drogę do profesjonalizmu jako Divemaster lub do nurkowania technicznego na ekstremalnych głębokościach. Każdy kolejny szczebel, łączący wiek z doświadczeniem, zwiększa limity głębokości i zakres podwodnych uprawnień

- A co później?

- Ćwiczenia, treningi i coraz większe umiejętności. A dzięki nim, coraz większe możliwości spędzenia czasu w coraz atrakcyjniejszych miejscach.

- Od ilu lat można zacząć przygodę z nurkowaniem?

- Jak wspomniałam, trzeba być 8-latkiem.

- To kurs ciężki, czy bardzo ciężki?

- Gdy mówimy o 8-latkach, to musi być przede wszystkim kurs atrakcyjny. Żeby było jaśniej – te same zasady obowiązują także „seniorów”. Uczymy tylko niezbędnych zachowań. Ale słowo „tylko” zawiera wszystko co pod wodą jest niezbędne.

- Taki kurs może być atrakcyjny, czy należy raczej do klasy monotonnych?

- Rzecz gustu. My np. w ramach zajęć mamy w programie szachy podwodne. To nie tylko zwyczajna gra, ale uczy również myślenia pod wodą (co nie jest takie oczywiste), zawiśnięcia w toni, opanowania. Nauka nurkowania opiera się na przemyślanej zabawie. Ćwiczenia mają uczyć konkretnych umiejętności technicznych, reagowania w różnych sytuacjach. Zawsze wszystkie ćwiczenia i zabawy mają “ukryty sens” i mają czegoś uczyć, przekładają się na realne sytuacje pod wodą, sytuacje awaryjne, a ja zawsze tłumaczę kiedy może im się to przydać.

- Tylko pod wodą?

- Nie! Nurkowanie uczy dzieci opanowania, odpowiedzialności, wielozadaniowości, partnerstwa, zaufania, opiekuńczości, przemyślenia sytuacji (a potem działania), reagowania szybko, ale sensownie. W dzisiejszych czasach, kiedy dzieci są dość mocno przebodźcowane, znajdują w nurkowaniu wyciszenie i spokój.

- Jak długo trwa taki kurs?

- Trzeba rozróżnić typowy kurs nurkowy od zajęć dla dzieci. Kurs trwa kilka dni, a zajęcia są prowadzone cyklicznie, raz w tygodniu przez cały rok szkolny. Grupy tworzy maksymalnie 7 osób, a zazwyczaj mniej.

- Ćwiczycie na starej pływalni przy Zygmuntowskich?

- Tak, na Aqua Lublin również, ale mamy też swoją bazę nad Piasecznem, na naszym Pojezierzu.

- Piaseczno to atrakcyjne miejsce dla nurków?

- W regionie – najatrakcyjniejsze, a równocześnie najgłębsze. Nawet jeśli oficjalne 38 m jest odrobinę przesadzone, to nie więcej niż o metr, dwa.

- Jakby to nie zabrzmiało, zapytam: byłaś na dnie?

- Na dnie Piaseczna – tak.

- I co tam można zobaczyć?

- Na dnie jeziora oprócz mułu to niewiele, ale płycej są rybki, raki, roślinki. Pływałam przy Ławiczkach okoni, czy w towarzystwie dużych amurów i szczupaków.

- Dobra widoczność?

- Przyzwoita – 5-6 m. To jezioro ma tzw. pierwszą klasę czystości.

- Jak wygląda droga do bycia instruktorem z najwyższej półki, takim jakim jesteś?

- Fakt, mogę się pochwalić stopniem instruktorskim, a umiejętności oczywiście doskonaliłam szczebelek po szczebelku. Pierwszy certyfikat – OWD, zdobyłam jako 13-latka, drugi, AOWD – dwa lata później. Następnie zostaje się nurkiem-ratownikiem, po nim w hierarchii jest nurek przewodnik (Divemaster). Od 2023 r. jestem instruktorem. Po kilkutygodniowych kursie i egzaminach wGrecji. 

- Wracając do praktyki – istnieje coś takiego jak nurkowanie podlodowe. Masz to w swoim CV?

- Mam, i to zaliczone w Piasecznie.

- Co w tym przyjemnego?

- Coś innego, coś nowego, dla tych, którzy szukają wyzwań, ciekawych sytuacji. Dla mnie bardzo ekscytujące.

- To bezpieczna zabawa?

- Tak, gdy stosuje się do zasad.

- A można pod lodem stracić orientację?

- Pewnie tak, jak wszędzie, ale zawsze jesteśmy zabezpieczeni liną z punktu wejścia pod lód.

- Zimno mocno doskwiera?

- Gdy spędza się standardowe 40-45 minut w temperaturze 2 stopni Celsjusza, to „upału nie czuć”. Oczywiście swoją rolę spełniają wtedy tzw. suche skafandry, czyli jakie które są wodoszczelne. Mamy też specjalne kaptury na głowę. Ale…„twarz zamarza”.

- Nie drążę tematu, bo mam dreszcze, choć do ciepłolubnych nie należę. Zmieniając nieco kurs rozmowy spytam o zagraniczne wojaże. Czy gdy już wyuczycie nurków, to oferujecie im atrakcje w cieplejszych wodach?

- Oczywiście, organizujemy wyprawy nurkowe. Proponujemy różne destynacje:. Malta, Egipt, Islandia, Cypr, Chorwacja, Grecja. Są to około tygodniowe wyjazdy, głównie skupiamy się na nurkowaniu. W różnych konfiguracjach. Np. organizujemy wyjazdy dla rodzin z dziećmi. Kiedy tylko dziecko jest nurkiem to rodzice sobie odpoczywają lub rodzice nurkują z dziećmi. Jeździmy też na safari nurkowe w Egipcie, czyli ok. tygodniowy wyjazd. Mieszka się na łodzi i nurkuje. Jesienią, a nawet zimą, proponujemy wyprawy na 2-3 tygodnie, o charakterze nurkowo-krajoznawczym. Są to wyprawy połączone z trekkingiem, zwiedzaniem itp. Np. w Japonii, Meksyku, Tajlandii, Filipinach, Malezji, Indonezji.

- Z tego co opowiedział mi twój dziadek (a czytelników poinformuję, że dziadek to postać w lubelskim sporcie nietuzinkowa, bo to Jerzy Żytkowski, wybitny koszykarz z przełomu lat 70/80), nurkowanie to nie jest twoje jedyne zajęcie. Kornelia Rosińska to…

- Studentka biotechnologii, na UMCS.

- Fajnie się studiuje?

- Fajnie. Realizuję się na sto procent.

- Można znaleźć gdzieś wspólny punkt z nurkowaniem?

- Oczywiście. Nad jeziorem Piaseczno przeprowadziłam np. badanie, które miało na celu sprawdzenia czy osady denne jeziora zanieczyszczone są mikroplastikiem. Pochwalę się. Za te badania otrzymałam wyróżnienie na ogólnopolskiej konferencji kół naukowych w Szczecinie.

- Gratuluję.

- Dziękuję.

- Wnioskuję, że najwięcej czasu pochłania ci jednak nurkowanie…

- Pewnie tak, choć innych części życia nie zaniedbuje. Ale fakt, nurkowanie jest bardzo istotne. A wciąga tym bardziej, gdy widać efekty w różnych odnogach tej branży, gdy jest się docenianym. Np. w styczniu zaproszono mnie do reprezentowania jednego z egipskich centrów nurkowych w roli wystawcy, podczas największych na świecie targach sportów wodnych (Boot Dusseldorf). Uważam to za fajną przygodę. I wyróżnienie.

- Najbliższe plany?

- Niedawno rozpoczął się letni sezon nurkowy, więc oczywiście dużo kursów nad jeziorem. Planujemy też kilka wydarzeń u nas na bazie np. na dzień dziecka i później mamy też zaplanowane kilka wyjazdów, więc dzieje się. Najlepiej po prostu nas śledzić na Facebooku czy Instagramie, bo tam na bieżąco wstawiamy informacje i aktualności.

ROZMAWIAŁ MARIUSZ GIEZEK

WIĘCEJ O NURKOWANIU
https://www.diveservice.pl

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama