• W ostatnim meczu kontrolnym Pana zespół popisał się „remontadą” i wygrał ze Stalą Mielec 4:3. Choć tym razem to tylko sparing to można mówić, że Avia ma patent na pierwszoligowców?
– Nie nazywał bym tego patentem. Wydaje mi się, że po prostu jesteśmy gotowi na rywalizację z tego pokroju przeciwnikami zarówno jeśli chodzi o organizację gry, oraz jakość indywidualną zawodników. Należy jednak w tym wszystkim zachować odpowiednią pokorę.
• Poza meczem w Mielcu zmierzyliście się latem także ze Stalą Stalowa Wola i Chełmianką. Jak Pan ocenia całościowo te wszystkie mecze kontrolne?
– Mieliśmy różne momenty w tych meczach. Cieszy brak porażki w letnim okresie przygotowawczym. W kilku sytuacjach na przestrzeni tych meczów zdarzały nam się proste błędy, po których traciliśmy bramki. Na plus faza atakowania, liczba zdobytych goli i tworzonych szans. Przykładowo w meczu z Mielcem poza strzelonymi czterema golami mieliśmy jeszcze dwie stuprocentowe sytuacje na zdobycie bramki, więc w ofensywie jest przyzwoicie.
• Latem doszło do przebudowy drużyny. Czy jest Pan zadowolony z obecnego stanu kadry?
– Tak. Cały czas szukamy jeszcze ogranego na poziomie centralnym młodzieżowca na ofensywne pozycje. Generalnie kadra jest bardzo wyrównana, a rywalizacja o skład mocno zacięta. Nie nazwałbym jednak tego przebudową bo zrobiliśmy zaledwie kilka ruchów utrzymując jednocześnie wszystkich kluczowych zawodników w drużynie.
• Jak przebiegła adaptacja nowych zawodników do szatni Avii i wdrożenie ich w wasz model gry?
– Bardzo dynamicznie. Każdy trener w sztabie odpowiada za jedną formację i tam indywidualnie omawiamy w formie odpraw video działania indywidualne na pozycjach związane z modelem gry. Oprócz tego oczywiście wszystkie odprawy drużynowe. Staramy się też więcej czasu poświęcać nowym zawodnikom podczas jednostek treningowych – tak, żeby możliwie szybko rozumieli jak chcemy funkcjonować na boisku. Jest intensywnie, ale mamy mało czasu.
• Czy kadra zespołu na rundę jesienną jest już zamknięta?
– Mamy jeszcze jedno miejsce na młodzieżowca.
• W poprzednim sezonie drużyna musiała radzić sobie również mentalnie, bo celem był awans. Wydaje się, że w obecnych rozgrywkach na Pana zespole będzie ciążyć nieco mniejsza presja. Czy zgadza się Pan z tą hipotezą?
– Z jednej strony tak, z drugiej piłka nie lubi próżni. My sami nakładamy na siebie presję związaną z ambicjami. Chcemy wygrywać w każdym meczu i zakończyć sezon jak najwyżej.
• Czy odczuwa Pan już u zawodników zniecierpliwienie związane z oczekiwaniem na inauguracyjny mecz w Betclic II Lidze?
– Niekoniecznie. Myślę, że w tym tygodniu (mikrocykl meczowy) zacznie to być odczuwalne. Najlepsze emocje w piłce generuje zawsze mecz.
• Zdradzi Pan jak będzie wyglądać ostatni mikrocykl przed pierwszym meczem o punkty?
– We wtorek byliśmy w fazie atakowania natomiast środki były oparte o działania w przewadze ze względu na lekki charakter motoryczny treningu. Środa będzie oparta o trening małych przestrzeni i związanych z tym indywidualnych działań modelowych oraz siłownię. W czwartek będziemy trenować plan na mecz w fazie atakowania przeciwko strukturze Olimpii Grudziądz. W piątek analogicznie, ale plan na mecz w fazie bronienia. Sobota będzie aktywacją przedmeczową, gdzie zahaczymy o pressing przeciwko otwarciu oraz nasze otwarcie gry. To tak w dużym, marginalnym skrócie.
• Jaki cel Avia Świdnik postawiła sobie w sezonie 2026/2027?
– Przede wszystkim chcemy grać na tyle dobrze, żeby nie martwić się o ligowy byt. Chcemy wygrywać w każdym meczu i zakończyć sezon jak najwyżej. W tamtym sezonie oddawaliśmy sto procent co tydzień. Nie wyobrażam sobie, żeby w tym było inaczej.


Komentarze