Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Granaty z wojny wciąż groźne. Niebezpieczne znalezisko w Osowie

Trzy granaty moździerzowe z okresu II wojny światowej ujawniono podczas prac poszukiwawczych w miejscowości Osowa. Teren zabezpieczyli policjanci, a niewybuchy przejął patrol minerski. Służby przypominają: takich przedmiotów nie wolno dotykać, przenosić ani samodzielnie sprawdzać.
Granaty niewybuch

Źródło: KPP Włodawa

Choć od zakończenia II wojny światowej minęły dziesięciolecia, ziemia wciąż potrafi oddawać jej najgroźniejsze ślady. Tym razem niebezpieczne znalezisko odkryto w miejscowości Osowa. Członek stowarzyszenia historyczno-eksploracyjnego podczas prowadzonych prac poszukiwawczych natrafił na trzy granaty moździerzowe pochodzące z okresu II wojny światowej.

Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, którzy zabezpieczyli rejon ujawnienia niewybuchów i uniemożliwili dostęp osobom postronnym. Następnie wezwano patrol minerski. Specjaliści przejęli niebezpieczne przedmioty i dodatkowo sprawdzili pobliski teren, aby upewnić się, że w ziemi nie znajdują się kolejne pozostałości po działaniach wojennych.

Takie znaleziska nie są rzadkością. Niewybuchy odnajdywane są podczas prac polowych, budowlanych, drogowych, a także w czasie grzybobrania czy zwykłego spaceru po lesie. Problem w tym, że nawet po wielu latach mogą zachować właściwości wybuchowe i stanowić śmiertelne zagrożenie.

Niewybuchów pod żadnym pozorem nie można dotykać, przenosić czy rozbrajać – przypomina aspirant Daniela Giza-Pyrzyna.

W przypadku odnalezienia podejrzanego metalowego przedmiotu należy natychmiast przerwać prace lub oddalić się z miejsca, nie manipulować znaleziskiem i powiadomić służby ratunkowe. Do czasu przyjazdu policji warto, jeśli jest to możliwe i bezpieczne, ostrzec inne osoby przed zbliżaniem się do tego miejsca — szczególnie dzieci.

Służby podkreślają, że pociski, granaty czy inne elementy amunicji mogą mieć bardzo duże pole rażenia. Niebezpieczne jest nie tylko ich podnoszenie, ale nawet uderzanie, oczyszczanie, odkopywanie czy próba sprawdzenia, „czy to na pewno niewybuch”.

W Osowie wszystko zakończyło się bezpiecznie, bo znalazca zachował się właściwie i powiadomiono odpowiednie służby. To właśnie taka reakcja może zdecydować o tym, czy wojenny relikt pozostanie tylko groźnym odkryciem, czy stanie się przyczyną tragedii.

Najważniejsza zasada jest prosta: widzisz niewybuch — nie dotykaj, nie przenoś, nie ryzykuj. Dzwoń po pomoc.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama