To reakcja na informacje Prokuratury Krajowej, która poinformowała o zatrzymaniu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne lubelskiego kuratora oświaty. Śledczy zarzucają mu przekroczenie uprawnień i działanie w porozumieniu z przedsiębiorcą w celu wywarcia wpływu na wynik postępowania o udzielenie zamówienia publicznego.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka zarzuciła minister edukacji Barbarze Nowackiej brak reakcji na sytuację w lubelskim kuratorium.
– Sprawa wygląda poważnie, a resort edukacji milczy – stwierdziła.
Poseł Tomasz Zieliński przekonywał z kolei, że sprawa może mieć szerszy wymiar.
– Otrzymałem informację, że zgnicie tego kuratorium sięga dalej – mówił parlamentarzysta.
Najdalej idące wnioski przedstawił poseł Sławomir Skwarek, który ocenił, że sprawa kuratora jest elementem szerszego układu powiązań, które określił mianem "lubelskiej pajęczyny".
– Lubelski kurator oświaty, pierwszy nauczyciel Lubelszczyzny powinien zostać natychmiast odwołany. Ale też jest apel do pana premiera Donalda Tuska. Lubelski wojewoda Krzysztof Komorski powinien zostać również błyskawicznie odwołany – podkreślił.
Prokuratura Krajowa poinformowała, że wobec Tomasza Szabłowskiego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych, dozoru policji oraz poręczenia majątkowego. Sam kurator nie przyznaje się do winy i nie zgadza się z przedstawionymi zarzutami.
Śledztwo prowadzone jest w ramach tego samego postępowania, w którym w styczniu tego roku CBA zatrzymało siedem osób, w tym zastępczynię prezydenta Lublina Beatę Stepaniuk-Kuśmierzak, urzędników miejskich oraz przedsiębiorców związanych z branżą eventową.
Do sprawy odniósł się wcześniej wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. Zapewnił, że Lubelski Urząd Wojewódzki współpracuje ze służbami i przekazał wszystkie dokumenty, o które zwróciło się CBA.
– Wszystkie dokumenty, które sobie Biuro życzyło zostały udostępnione. Traktujemy to jak każdą inną kontrolę. Deklarujemy pełną otwartość i współpracę – mówił wojewoda.
Na razie ani Ministerstwo Edukacji Narodowej, ani Kancelaria Premiera nie odniosły się do apelu polityków PiS.
źródło: PAP

Komentarze