Pszczółki pamiętają wszystko
Wszystko zaczęło się od niewinnej deklaracji podczas tegorocznego Dnia Dziecka. Prezydent Zamościa Rafał Zwolak odwiedził wówczas wychowanków z grupy „Pszczółek”. W luźnej rozmowie rzucił pomysł, że tak bardzo podoba mu się atmosfera placówki, iż chciałby raz w tygodniu pracować nie z tradycyjnego Ratusza, ale właśnie z przedszkola.
Dla dorosłych mogła to być zwykła, kurtuazyjna uprzejmość, jednak dzieci potraktowały deklarację polityka jako twardą obietnicę. Reprezentacja 6-latków dostarczyła dziś petycję z 172 podpisami wszystkich podopiecznych przedszkola, żądając realizacji tych słów.
„Ponieważ bardzo Pana polubiliśmy, traktujemy tę propozycję niezwykle poważnie i oficjalnie prosimy o dotrzymanie słowa” – czytamy w oficjalnym piśmie złożonym na biurku prezydenta.
Szybkie wyliczanki zamiast trudnych debat
Małe „Pszczółki” doskonale przygotowały się do lobbingu i w swojej petycji przedstawiły solidne, merytoryczne argumenty. Przekonywały, że przeniesienie prezydenckiego biurka bliżej zjeżdżalni i zabawek przyniesie miastu realne zyski i unikalne know-how.
Wśród korzyści z pracy w przedszkolu dzieci wymieniły m.in:
- szybkie i bezkonfliktowe rozwiązywanie sporów przy użyciu wyliczanek, które mogłoby uzdrowić niejedną publiczną dyskusję,
- naukę zarządzania kryzysowego przy wspólnym sprzątaniu klocków,
- trening z zakresu strategicznego planowania przy budowaniu zamków z piasku.
Towarzysząca dzieciom Alina Obrosły, zastępca dyrektora placówki, z uśmiechem obserwowała, jak młodzi obywatele bez mrugnięcia okiem przedstawiają swoje racje najważniejszej osobie w mieście.
Prezydent sprawdza podpisy
Rafał Zwolak podszedł do sprawy z pełną powagą, godną prawdziwego męża stanu. Prezydent petycję przyjął, dokładnie się z nią zapoznał i osobiście zweryfikował listę podpisów złożonych przez małych wyborców. Na koniec podpisał „zawieszenie broni” i złożył wstępną deklarację.
Włodarz zapewnił, że jeśli tylko czas i natłok służbowych obowiązków mu na to pozwolą, będzie się starał w tym i innych przedszkolach pojawiać tak często, jak to tylko możliwe. Wygląda na to, że zamojski Ratusz musi przygotować się na nowy, rewolucyjny styl zarządzania – z klockami i piaskownicą w tle.

Komentarze