Początek zawodów zaplanowano na godzinę 19, ale wieczorem nad Wrocławiem rozpętała się potężna ulewa. Litry deszczu spadły nie tylko na tor, ale zalały także park maszyn i do pomocy przy wypompowywaniu wody potrzebni byli strażacy.
Wydawało się, że zawody we Wrocławiu zostaną odwołane. Organizatorzy nie dawali jednak za wygraną i przesuwali godzinę ich startu. Sytuacja ta nie podobała się zawodnikom, którzy w obawie o własne zdrowie w pewnym momencie zapowiedzieli, że nie chcą wyjeżdżać na tor.
Dyrektor Grand Prix Phil Morris musiał mocno z nimi negocjować i wreszcie kiedy pogoda wróciła do normy, a służby porządkowe wykonały ogrom pracy nad pozbyciem się hektolitrów wody zawody wystartowały nieco przed godziną 22.
W sobotę na torze we Wrocławiu wystąpiło dwóch przedstawicieli Orlen Oil Motoru Lublin – Kacper Woryna i Bartosz Zmarzlik. Pierwszy z nich nie zaliczy tego startu do specjalnie udanych, bo zajął w nim dopiero 12. miejsce. Zdecydowanie lepiej zaprezentował się Zmarzlik. Lider „Koziołków” zaczął co prawda od przegranej z Leonem Madsenem w biegu trzecim, ale w gonitwie piątej wygrał zostawiając za sobą Roberta Lamberta i Michaela Jepsena Jensena. W biegu 11. Zmarzlik dopisał sobie tylko jeden punkt, bo linię mety przed nim minął Max Fricke i Patryk Dudek. Natomiast w biegu 15. lepszy od Polaka okazał się jedynie Brady Kurtz. Chwilę później lider Orlen Oil Motoru zapisał na swoje konto kolejną „trójkę” i zapewnił sobie awans do finału.
W decydującym wyścigu mistrz świata pokazał klasę i po świetnym wyjściu z pierwszego łuku nie oddał pierwszego miejsca aż do samej linii mety. Dla Zmarzlika było to 30. zwycięstwo w karierze w zawodach Grand Prix i z pewnością ucieszyło go to, że zanotował je w Polsce i to w jubileuszowych 300-zawodach.
Po wygranej we Wrocławiu nasz rodak został liderem klasyfikacji generalnej. Kolejne zawody Grad Prix zaplanowano na 11 lipca w szwedzkiej Malilli.
GRAND PRIX POLSKI
1. Bartosz Zmarzlik (Polska) 14 (2,3,1,2,3,3) 20 pkt GP
2. Robert Lambert (Wielka Brytania) 13+3 (2,2,1,3,3,2) 18
3. Michael Jepsen Jensen (Dania) 10+3 (1,1,1,3,3,1) 16
4. Brady Kurtz (Australia) 12 (1,3,2,3,3,0) 14
5. Anders Thomsen (Dania) 11+2 (1,3,3,2,2) 12
6. Patryk Dudek (Polska) 8+2 (3,0,2,1,2) 11
7. Leon Madsen (Dania) 11+1 (3,1,3,2,2) 10
8. Jan Kvech (Czechy) 9+1 (2,1,2,3,1) 9
9. Andrzej Lebiediew (Łotwa) 11+0 (3,2,3,1,2) 8
10. Maciej Janowski (Polska) 6+0 (3,d,2,0,1) 7
11. Max Fricke (Australia) 6 (w,2,3,1,0) 6
12. Kacper Woryna (Polska) 5 (0,2,0,2,1) 5
13. Nazar Parnicki (Ukraina) 3 (0,3,0,0,0) 4
14. Dominik Kubera (Polska) 3 (1,0,0,1,1) 3
15. Jason Doyle (Australia) 2 (2,u/-,-,-,-) 2
16. Marcel Kowolik (Polska) 2 (1,1,0,0) 1
17. Nikodem Mikołajczyk (Polska) 0 (0,0,0,0) 0
18. Jack Holder (Australia) 0 (0,u/-,-,-,-) 0
BIEG PO BIEGU
1. (63,40) Lebiediew, Kvech, Jepsen Jensen, Parnicki
2. (62,61) Dudek, Lambert, Kurtz, Holder
3. (63,19) Madsen, Zmarzlik, Kubera, Woryna
4. (63,05) Janowski, Doyle, Thomsen, Fricke (w/u)
5. (62,65) Zmarzlik, Lambert, Jepsen Jensen, Janowski (d/3)
6. (62,45) Kurtz, Fricke, Kvech, Kubera
7. (63,62) Parnicki, Woryna, Kowolik (Holder - u/-), Mikołajczyk (Doyle - u/-)
8. (63,04) Thomsen, Lebiediew, Madsen, Dudek
9. (63,60) Thomsen, Kurtz, Jepsen Jensen, Woryna
10. (63,86) Madsen, Kvech, Lambert, Mikołajczyk
11. (63,19) Fricke, Dudek, Zmarzlik, Parnicki
12. (64,10) Lebiediew, Janowski, Kowolik, Kubera
13. (63,51) Jepsen Jensen, Madsen, Fricke, Mikołajczyk
14. (64,12) Kvech, Woryna, Dudek, Janowski
15. (63,69) Lambert, Thomsen, Kubera, Parnicki
16. (64,05) Kurtz, Zmarzlik, Lebiediew, Kowolik
17. (64,24) Jepsen Jensen, Dudek, Kubera, Mikołajczyk
18. (64,23) Zmarzlik, Thomsen, Kvech, Kowolik
19. (64,55) Kurtz, Madsen, Janowski, Parnicki
20. (64,07) Lambert, Lebiediew, Woryna, Fricke
Półfinały: 21. (64,21) Lambert, Dudek, Kvech, Lebiediew * 22. (64,22) Jepsen Jensen, Thomsen, Madsen, Janowski
Finał: 23. Zmarzlik, Lambert, Jepsen Jensen, Kurtz
KLASYFIKACJA GENERALNA SDP PO 5. RUNDACH
1. Zmarzlik 82 pkt * 2. Kurtz 79 pkt * 3. Lambert 63 pkt * 4. Jepsen Jensen 61 pkt * 5. Holder 55 pkt.

Komentarze