Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bałtyk tylko dla wytrwałych. Jak Lubelszczyzna stała się kolejową wyspą bez dostępu do Trójmiasta

Planujesz letni urlop w Gdańsku, Sopocie lub Gdyni i chcesz tam dotrzeć bezpośrednio pociągiem? Mamy bardzo złą wiadomość – wraz z wejściem w życie letniego rozkładu jazdy PKP Intercity z mapy połączeń bezpowrotnie wyparowały ostatnie bezpośrednie składy łączące nasz region z Zatoką Gdańską. Choć krajowy przewoźnik chwali się rekordową liczbą pociągów, pasażerowie z Lubelszczyzny zamiast komfortowej podróży dostali przymusowe bieganie z walizkami po peronach przesiadkowych.
Bałtyk plaża Sopot
Z rozkładu jazdy bezpowrotnie zniknął kursujący dotychczas na Hel pociąg TLK „Mierzeja”. Z kolei sezonowy skład IC „Ustronie” w tym roku w ogóle nie został uruchomiony

Autor: Kamil Pomorski

W niedzielę, 14 czerwca, wszedł w życie nowy wakacyjny rozkład jazdy pociągów. I choć PKP Intercity dumnie ogłasza ogólnokrajowy sukces, uruchamiając o 46 połączeń więcej niż przed rokiem, dla mieszkańców naszego województwa tegoroczne lato zaczyna się od logistycznego ciosu. Z rozkładu jazdy bezpowrotnie zniknął kursujący dotychczas na Hel pociąg TLK „Mierzeja”. Z kolei sezonowy skład IC „Ustronie”, który w poprzednich latach gwarantował bezpośrednią podróż nad Bałtyk, w tym roku w ogóle nie został uruchomiony.

Wielkie cięcia na torach

Oznacza to jedno: z Lublina, Zamościa, Chełma czy Hrubieszowa nie da się już bezpośrednio dojechać pociągiem do Gdańska, Sopotu ani Gdyni. Sytuacja wywołuje spore emocje, zwłaszcza że zainteresowanie koleją w Polsce stale rośnie. Po tych zmianach Lublin stał się jedynym miastem wojewódzkim we wschodniej Polsce, które zostało całkowicie odcięte od bezpośrednich linii z Trójmiastem. Protesty pasażerów i interwencje polityków, które pojawiły się już kilka miesięcy temu podczas prezentacji projektu rozkładu, zdały się na nic.

Kolejowy paraliż przez remonty i brak wagonów

Dlaczego zdecydowano się na krok, który uderza w tysiące urlopowiczów? Oficjalne powody rezygnacji z nocnego połączenia sezonowego przedstawił resort infrastruktury.

Decyzja ta wynika przede wszystkim z prowadzonych prac modernizacyjnych na warszawskim węźle kolejowym. Istotne znaczenie ma również planowana naprawa dużej liczby wagonów sypialnych, co czasowo ograniczyło możliwości taborowe przewoźnika – wyjaśnia wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.

Warszawski łącznik albo zmiana planów

Dla tych, którzy nie wyobrażają sobie wakacji bez wizyty w Trójmieście, jedyną opcją pozostaje teraz podróż z przesiadką, najczęściej w Warszawie. Urzędnicy pocieszają, że pociągi z Lublina do stolicy kursują praktycznie co godzinę, a ze stolicy nad morze jest ich jeszcze więcej. Dla wielu podróżnych nie jest to jednak żadne pocieszenie. Jeszcze rok temu pasażerowie mogli wsiąść do wagonu wieczorem i obudzić się rano na północy Polski, bez konieczności przerzucania ciężkich bagaży i nerwowego szukania kolejnego pociągu. Teraz ten komfort bezpowrotnie zniknął.

Jedynym drobnym plusem na mapie drogowej regionu jest fakt, że Lubelszczyzna nie straciła całkowicie dostępu do polskiego morza. Resort infrastruktury przypomina, że w ofercie wciąż pozostają dwa dzienne pociągi do Szczecina – IC „Zamoyski” oraz IC „Górski” – a także nocne połączenie bezpośrednie do Świnoujścia. Jeśli jednak Waszym celem jest Sopot lub Gdańsk, musicie nastawić się na dłuższą, droższą i znacznie bardziej męczącą wyprawę.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama